Co z tym Samsungiem S8 | Electronic Beats Poland
Feed/Tech

Co z tym Samsungiem S8

Gdy człowiek kupuje nowy telefon zawsze musi zadać sobie pytanie czy faktycznie to co zyskuje jest warte wydatku określonej kwoty pieniędzy. W momencie gdy Samsung zdecydował się update’ować system operacyjny kilka dni temu w starszych modelach swojego sprzętu, postanowiliśmy jeszcze raz przyjrzeć się czy warto, aby “Ósemka” trafiła do waszych kieszeni.

Najnowszy flagowiec Samsunga kosztuje tyle samo co mający premierę rok temu S7 Edge dlatego porównanie tej dwójki przyszło mi raczej naturalnie biorąc pod uwagę, że nie mam powodów narzekać na ten sprzęt, z którego aktualnie korzystam.

To co działa na pewno na korzyść 8-ki to jej wielkość (chyba, że macie 8+ wtedy potrzebujecie ręki Michaela Jordana). Przy Edge’u często zdarza mi się zahaczyć paluchami o guziki, których nie chce naciskać i w trakcie korzystania choćby z Messengera nagminnie wysyłam kciuki w sytuacjach, które tego nie wymagają (a że żadna sytuacja nie wymaga używania kciuka to możecie zrozumieć mój ból).

8-ka jest na pewno najładniejszym telefonem w historii Samsunga. Brak guzika z przodu, mało widoczny głośnik, wszystko jest jakby połączone w jedną piękną bryłę, która nie ma w sobie żadnych skaz i widocznych połączeń. Całość jest pokryta szkłem i naprawdę robi wrażenie fakt, że nie znajdziemy na nim żadnych ostrych kątów tylko idealnie zaokrąglone delikatne kształty.

Do czasu gdy upadnie ci w trakcie wspinania się na mury Zamku w Olsztynie, bo twój syn postanowi wystrzelić w Ciebie serią ze swojej kuszy. Wtedy nawet lekkie wgniecienie po bokach sprzętu spowoduje, że będziecie musieli wymienić pół telefonu ponieważ wszystko jest w jakiś sposób połączone w “ósemce” i to co mogłoby być prostą naprawą okazuje się przejściem przez piekło.

Po początkowych zachwytach nad nowym telefonem postanowiłem na szybko przenieść wszystkie dane z mojego Edge’a i sprawdzić co tam nowego się wyprawia.

Po pierwsze jako Janusz streamingu postanowiłem sprawdzić jak się ogląda filmy na nowym flagowcu Samsunga i albo oszalałem albo jakość obrazu jest zauważalnie lepsza. Zawsze się mówi o tym, że „ten wyświetlacz pozwoli ci zobaczyć obraz o trzy procent lepiej niż poprzednik”, ale nie okłamujmy się nikt o zdrowych zmysłach nie jest w stanie wyłapać tej różnicy. W wypadku przeniesienia się na S8 wydawało mi się, że jakby wszystko jest ostrzejsze, ładniejsze i ogólnie fajniejsze. Dodatkowo ekran ma specyficzną proporcję bo 18,5:9 co pozwala na wygodniejsze czytanie długich recenzji telefonów i fakt, że około 15% tekstu więcej będziecie mogli zobaczyć bez konieczności przewijania w dół.

Problem zaczął się wtedy gdy po raz 36 w ciągu ostatnich tygodni mój syn oglądał „Film o Pszczołach” (nie polecam) a bateria zaczynała się krztusić i popłakiwać w zaskakująco szybkim tempie. Nie wiem czym było to spowodowane, ale powiem szczerze – odczułem wyraźną różnicę między korzystaniem z mojego rocznego Edge’a a testowaniem Ósemki. Według testów na innych stronach bateria powinna być mocniejsza od tej w poprzedniczce, ale ja tego niestety nie odczułem.

System szybkiego ładowania zapiernicza jednak, aż miło i prawda jest taka, że przy dostępie do prądu i tak nie odczujemy strat bateriowych zbyt mocno. Zresztą od lat nie wychodzę z domu bez powerbanka i bardziej cieszy mnie fakt, że telefon szybko naładuję niż to że go powoli rozładuję.

To co interesuje wszystkich to na pewno aparat w Ósemce i z uśmiechem na ustach mogę powiedzieć, że aparat jest w telefonie. I… robi zdjęcia. W porównaniu do poprzedników nie ma jednak zbytniej różnicy. Większość podzespołów jest takich samych jak w siódemce, a Samsung skupił się na pracy nad oprogramowaniem, które miałoby poprawić działanie sprzętu. I faktycznie trochę pomogło, ale spowodowało też, że po apdejcie siódemki do najnowszego systemu operacyjnego wszystko co było przewagą „8” jest teraz w standardzie.

Jeśli chodzi o dźwięk to po raz pierwszy w historii Samsung dogadał się z AKG i to słuchawki tej firmy trafiły do zestawu z telefonem. Prawda jest jednak taka, że jeśli chcecie słuchać muzyki w wysokiej jakości i tak będziecie używać własnych słuchawek a nie tych dołączonych przez producenta. A różnica między AKG, a poprzedniczkami jest raczej niesłyszalna dla przeciętnego ucha.

Pozostaje więc odpowiedzieć sobie na koniec na jedno pytanie. Czy lubicie wydawać całą pensję na gadżet, który jest defacto półśrodkiem w oczekiwaniu na prawdziwy hit czy raczej chcecie poczekać 12 miesięcy, aby wydać mniej więcej tyle samo na sprzęt, który prawdopodobnie będzie dużo lepszy.

Albo nie będzie – nie okłamujmy się jest pewien poziom szybkości twojego telefonu, który został przekroczony dawno temu i nie ma znaczenia jakie procesor będzie w kolejnych odsłonach – twój facebook szybciej się nie przeczyta, posty nie zalajkują w przyszłość, a Instagram nie doda ci z tego powodu followersów.

„8” jest super telefonem. Tak samo jak „7”. I tyle.