Electronic Beats Poland

Co lata 90. dały elektronice i dlaczego tak za nimi tęsknimy?

Wyciągnijcie schowane w szafach kasety i VHS-y: przed Wami wyjątkowa podróż do muzyki elektronicznej lat 90. Choć każdą minioną epokę wspomina się z nostalgią, to właśnie ten czas zdaje się być darzony szczególnym sentymentem - był on pełen różnorodności, zmian społeczno-gospodarczych, nowych trendów w kulturze i rozwoju technologii.

  1. Dlaczego właśnie lata 90. uważane są za najważniejsze w historii muzyki klubowej?

  2. Czy słowo “rave” od zawsze było synonimem czegoś nielegalnego, a promocja imprez bez social media była w ogóle możliwa?

  3. I co dziś pozostało z świeżości tamtych lat, a na ile wciągnęła ją machina popkultury?

Kreatywne 90s kids

Mówi się, że lata 90. były ostatnim oryginalnym momentem w historii i kulturze. Kolejne nazywa się wprost wtórnymi, odtwórczymi – sięgają wyłącznie do tych najbardziej wyrazistych trendów z przeszłości, nieco je podrasowują, mieszają z innymi i ogłaszają jako “back to…”. Tak, w tęsknocie za dawnymi czasami, ich klimatem i inspiracjami nie ma niczego złego. Jednak w dobie Internetu, ogólnodostępności (a wręcz przesytu) wszystkiego i świata pod bardzo silnym wpływem mediów społecznościowych, myśli coraz częściej uciekają wstecz.

 Sławne “90s kids” już dawno przestały nimi być; coraz częściej wracają do czasów dzieciństwa i zastanawiają się: skąd brała się kreatywność, autentyczność, różnorodność i wyjątkowa świeżość ostatniej dekady XX wieku? I dlaczego ówczesna młodzież tak dobrze odnalazła się w undergroundowej scenie techno, w swoich jaskrawych, ortalionowych kurteczkach, zabawnych fryzurach i okularach przeciwsłonecznych?

 

 

Odpowiedź wydaje się być oczywistą: chwała pionierom. To właśnie osoby o otwartych głowach, wyobraźni i odwadze są w stanie stworzyć coś świeżego i wyznaczyć nowe kierunki. Późniejsze pokolenia się nimi zachwycają i inspirują, lecz są już naśladowcami – rzadko kiedy kreują coś nowego, raczej poruszają się w obrębie tego, co znają i lubią. I jeśli mowa o narodzonych na przełomie lat 80. i 90. gatunkach elektroniki, czyli house, techno, jungle, drum’n’bass czy trance, to najwięcej najciekawszych brzmień i artystów znajdziemy właśnie w tych “formacyjnych” czasach. Nie w 2015, w dobie Internetu i samplowania kolejnych i kolejnych utworów według współczesnej mody, by stał się imprezowym lub radiowym hitem. Tygiel kreatywności i różnorodności wrzał na samym początku, osiągnął swój punkt szczytowy, a dopiero kilka lat później jego najbardziej wyrazistymi elementami zachwycono się na nowo.

W podobny sposób wyjaśnia się więc fenomen imprez inspirowanych minionymi latami – “90s rave i “back to 90s” dają tylko kawałek wspomnień dawnych brzmień, lecz nie tworzą żadnej nowej muzyki. Są odtwórcze w selekcji utworów, strojach, publiczności; nie są w stanie stworzyć nowej atmosfery i wartości podobnych do tych, które jednoczyły pierwszych fanów klubowej elektroniki. Stanowią wyłącznie okazję do przebrania się w odblaskowe dresy, neonowego makijażu i beztroskiej zabawy do dźwięków eurodance, trance, italo disco, house. Tylko nieliczni poprawnie rozszyfrują skrót PLUR i wiedzą, do jakich wartości odnosiła się kultura muzyki klubowej. Jeszcze mniej osób wie, że latom 90. zawdzięczamy  takie gatunki elektroniki, jak garage, dubstep, goa trance, trip hop, downtempo i ambient oraz gabber / happy hardcore.

By loading the content from Soundcloud, you agree to Soundcloud’s privacy policy.
Learn more

Load content

Między Detroit a Berlinem, UK a Polską

Czy techno pomogło obalić Mur Berliński? Może nie dosłownie, ale badacze kultury i  miłośnicy elektroniki są zgodni: muzyka z pewnością przyczyniła się do zjednoczenia stolicy, a demoludom przyniosła muzyczne, kulturowe i społeczne inspiracje. Zanim jeszcze Berlin został jednym z najważniejszych i najbardziej trendsetterskich w Europie miast kultury klubowej, na przełomie lat 80. i 90. był kolebką artystycznej bohemy i punk rocka. Miasto pełne kontrastów, różnorodności i niczym nieskrępowanej energii twórczej tworzyło nowe trendy i subkultury; poszukiwało nowych form wyrazu w muzyce, sztuce, modzie czy filmie.

Nowość przybyła do niego z Detroit – tworzona przez maszyny muzyka doskonale przyjęła się w awangardowym Berlinie, wypełniła przestrzenie klubów takich jak Tresor czy Ostgut (Berghain), a także mieszkania prywatne i squaty. Kształt nowemu gatunkowi nadały najważniejsze postaci sceny techno: Richie Hawtin, Aphex Twin, Sven Vath, Carl Cox, Ellen Allien czy Jeff Mills, którzy wciąż utrzymują się w czołówce producenckiej i dj-skiej.

Berlin stał się stolicą muzyki elektronicznej również dzięki wielkim, miejskim festiwalom – m.in. Loveparade czy Mayday – dzięki którym techno można było usłyszeć na niemal każdej ulicy.

Właśnie te brzmienia miały niemałe znaczenie dla historii Niemiec, a wraz z ich zjednoczeniem muzyka przekroczyła granice kolejnych państw.

Szczególnie, jeśli mowa o krajach bloku wschodniego – Polsce, Czechach, Słowacji, Ukrainie, Rosji i Rumunii – które znalazły się w samym centrum wielkich zmian ustrojowych, społecznych, kulturowych i gospodarczych. Wyjątkową dokumentację historii i atmosfery rave’u w Polsce można było obejrzeć nawet w londyńskim Tate Modern w 2019 roku – podczas wystawy 140 Beats per Minute. Rave culture and art in the 90s in Poland, która prezentowała archiwalne filmy i zdjęcia z organizowanych w całym kraju imprez z muzyką elektroniczną. Wystawa prezentowana była również w warszawskim Muzeum Sztuki Współczesnej. Nagrane na taśmy video filmy pokazują nie tylko tańczących uczestników, beztroskę młodości i pulsującą rytmem muzykę, ale i przemykających w tle promotorów, soundchecki czy montaż sprzętu. O historii i atmosferze pierwszych rave’ów w Polsce możemy również przeczytać w książce “30 Lat Polskiej Sceny Techno”, która bardzo szybko zdobyła popularność i nawet doczekała się przekładu na sztukę teatralną “Techno Rzeczpospolita”.

Rozwój telewizji i radia również przyczynił się do popularyzacji nowego gatunku muzyki i towarzyszącej jej subkultury. Ogromną rolę w szerzeniu muzyki elektronicznej w Polsce miała audycja Technikum Mechanizacji Muzyki, nadawana przez radio RMF FM. Program Bogdana Zalewskiego i Pawła Drzyzgi emitowany był w latach 1994-98 i dla wielu osób była pierwszym punktem styku z nową kulturą i muzyką.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

Niedługo po zakończeniu jej działalności pojawiło się wiele pirackich stacji, które kontynuowały pasję TNM, lecz radio szybko ustąpiło miejsca telewizji w propagowaniu muzyki klubowej. Kultowy program 30 ton – lista, lista przebojów – prowadzone przez Dariusza Odiję muzyczno-publicystyczne pasma w TVP2, prezentowało najświeższe brzmienia z Polski i świata. Obok królującego w latach 90. rocka, indie, post-punka, popu i hop-hopu, pojawiała się w nich również zagraniczna muzyka elektroniczna, która coraz bardziej zaczynała być doceniana przez media głównego nurtu.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

 

Posiadający zagraniczne kanały TV szczęśliwcy mogli oglądać najnowsze teledyski na MTV i Vivie – choć ich polskie wersje pojawiły się dopiero w roku 2000, wiele osób usłyszało o muzyce elektronicznej za sprawą właśnie tych stacji. Dziś żartobliwie mówi się o pokoleniu “wychowanym na niemieckiej Vivie”, ale na wspomnienie tak kultowych klipów jak Firestarter The Prodigy, Right Here, Right Now Fatboy Slim, Hey Boy, Hey Girl The Chemical Brothers czy For An Angel Paula Van Dyk’a urocza nostalgia zdaje się być nieuniknioną.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

Brytyjski rave. Na przekór prawu

Nie tylko kontynentalna Europa była świadkiem rozwoju nowego gatunku muzycznego – można wręcz powiedzieć, że to, co w latach 90. działo się poza nią, przyniosło elektronice najwięcej nowości, świeżości i oryginalności. Scena muzyczna w Wielkiej Brytanii od zawsze słynęła z nietypowego, zupełnie nieszablonowego podejścia do brzmień, a surowe, minimalistyczne techno z Detroit zaadaptowała po swojemu. To właśnie Wyspy dały początek takim gatunkom, jak dubstep, jungle, drum and bass, downtempo i ambient, progressive house, trip hop, vocal house czy UK garage. I to właśnie tam określenie “rave” stało się synonimem całonocnej imprezy, podczas której można było usłyszeć najróżniejsze brzmienia elektroniki.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

Co przyciągało młodzież lat 90. do opuszczonych magazynów, wielkich hal, pustostanów lub miejsc dalekich od imprezowego centrum miasta? Głównie bunt przeciwko popularnym, komercyjnym trendom, “ekskluzywności” kultury nocnych klubów i ogólnej komercjalizacji środków masowego przekazu, ale niemniej istotnym czynnikiem okazało się brytyjskie prawo. Wydany w 1994 roku Criminal Justice and Public Order Act rygorystycznie regulował zasady dotyczące organizacji imprez, dozwolone zachowania (a nawet elementy garderoby i akcesoriów), a wszystkie wydarzenia określane mianem “rave” uznał za nielegalne. Oliwy do ognia dolewała również “całonocna emisja powtarzających się, wprowadzających w trans dźwięków muzyki elektronicznej”, hipnotyzujące wizualizacje im towarzyszące oraz obecność narkotyków, głównie ecstasy.

Akt przewidywał surowe kary dla organizatorów, promotorów i uczestników – stąd też atmosfera tajemnicy, działania w konspiracji, przekazywanie informacji tylko zaufanym osobom, a nawet ujawnianie lokalizacji i godziny rozpoczęcia na ostatnią chwilę.   Promocja wydarzeń za pomocą ulotek, informacji z biuletynach czy zinach to równie ważny element kultury klubowej lat 90. – undergroundowe imprezy nie mogły być przecież promowane w przestrzeni miejskiej, na plakatach, rozgłośniach radiowych czy w telewizji. Wspaniałą kolekcję ulotek, można obejrzeć na stronie phatmedia. Rave stał się zatem sprzeciwem wobec władzy i próbą zagłuszenia głosu młodych pokoleń. Radość życia, beztroski taniec do płynącej godzinami elektroniki i poczucie wolności tamtych lat stało się inspiracją Briana Welsha do nakręcenia filmu Beats (2019), który doskonale oddaje atmosferę wydarzeń z ‘94.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

Koniec końców, muzyka elektroniczna jednak odnalazła swoje wysokie i szanowane miejsce w głównym nurcie.

Lata 90. to czasy sukcesów m.in. Moby’ego, Paula Oakenfolda, Williama Orbita, Faithless, Underworld, Moloko, Basement Jaxx czy Groove Armada. Wraz ze wzrostem jej popularności (i wciąż dość restrykcyjnymi przepisami prawnymi), w UK powstały największe i najważniejsze dla muzyki elektronicznej kluby: Ministry of Sound (Londyn) oraz Cream (Liverpool). Pierwszy z nich szybko wykroczył poza wyłącznie imprezowe ramy i na przestrzeni kilkunastu lat stał się superprzedsiębiorstwem: poszerzył swoją działalność m.in. o wytwórnię, agencję artystyczną, audycję streamingową Ministry of Sound Radio, a nawet… klub fitness. Drugi rozwinął się w równie prężną stronę – i choć sam klub Cream zakończył działalność w 2002 roku, zasłynął z najbardziej prestiżowego festiwalu z muzyką elektroniczną w UK, Creamfields. Niemniej istotnymi produkcjami spod znaku Cream są albumy z serii DJ mix, doceniane m.in. przez Resident Advisor, AllMusic i Q.

 

Od Autora:

Jeśli spojrzeć na lata 90. i porównać je z dzisiejszymi, nietrudno nie westchnąć z tęsknotą za czasami, które już nie wrócą. W dobie muzyki odtwórczej i kariery robionej jako social media DJ ciężko jest znaleźć oryginalność, nieszablonowość i kreatywność. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by wracać do korzeni muzyki elektronicznej, eksplorować jej wszystkie odcienie i poszerzać swoją wiedzę na temat brzmień i społeczności wokół niej stworzonej. I choć muzyczne koło nie zostanie wynalezione na nowo, świadomość funkcjonowania w kulturze klubowej z pewnością się zwiększy. Ten tekst to oczywiście pewien mały wycinek tego jak rozwijała się elektronika w latach 90. Nie sposób to przedstawić w jednym felietonie. To z jednej strony drobne wspomnienie tamtych czasów z drugiej zajawka dla młodych osób, które jak ja chcą wiedzieć o muzyce elektronicznej więcej i poznawać jej genezę.

Published February 10, 2022. Words by Agata Omelańska.