Deutsche Telekom - erleben was verbindet
Electronic Beats Poland

Na tropie młodych producentów – Kamil Grzmiel #wywiad

To nie Berlin to Radom, ale czy to coś złego? Wręcz przeciwnie, dla bohatera naszego wywiadu, to świetne miejsce, w którym może rozwijać swoje pasje. Chętnie opowiedział nam od czego zaczynał, co go inspiruje i czy warto studiować realizację dźwięku?

Elvi: Pamiętasz swój pierwszy świadomy kontakt z muzyką? Pierwszy utwór, płytę, które sprawiły, że wkręciłeś się w świat dźwięków?

Kamil: Muzyka była obecna w domu, odkąd tylko pamiętam, głównie za sprawą mojego taty, który słuchał bardzo dużo rocka, bluesa, heavy metalu. Deep Purple, Led Zeppelin, Wishbone Ash, Rainbow, Thin Lizzy – z tymi wykonawcami kojarzy mi się mój początek, jeśli chodzi o muzykę. Druga połowa lat 90. to czas, w którym zaczęła się we mnie kształtować swojego rodzaju świadomość muzyczna – coraz większe zainteresowanie wzbudzały we mnie elektroniczne dźwięki. W tamtych czasach w rozgłośniach radiowych dość sporo grało się muzyki w stylistyce pop, eurodance. Rok 1999 i album „L’amour Toujours” autorstwa Gigi D’Agostino to materiał, który sprawił, że elektroniczny beat 4/4 to jest to, co powoduje u mnie szybsze bicie serca. Bardzo dobrze pamiętam wspólne wizyty z tatą w sklepach płytowych i poszukiwanie nowych, ciekawych brzmień. To były czasy bez internetu, chcąc zdobyć nową muzykę, niezbędna była wizyta w sklepie. Tata często kupował jedną płytę dla siebie i jedną dla mnie, mocno mnie wspierał w tych zainteresowaniach. Niedawno niestety przegrał walkę z nowotworem, jednak już na zawsze pozostanie moim muzycznym bohaterem.

Jesteś z pokolenia, dla którego elementem edukacji muzycznej była niemiecka Viva, zwłaszcza biorąc pod uwagę biegun zainteresowań, program Club Rotation. Jak wspominasz ten czas czekania na szaloną Daisy Dee, która co sobotę zabierała nas do świata klubowych nowości?

Club Rotation to program, który mocno odcisnął na mnie swe piętno. Nie pamiętam już dokładnie, który to był rok, ale moje pierwsze zetknięcie z nim odbyło się zupełnie przez przypadek, W programie pokazywana była relacja z jakiegoś dużego halowego festiwalu, bardzo możliwe, że to był Mayday w Dortmundzie. Grał wtedy Carl Cox. Rosły, uśmiechnięty gość, gramofony, płyty winylowe, kilka tysięcy ludzi tańczy w rytm elektronicznych dźwięków i agresywnego beatu. Nie miałem pojęcia, co to jest, na czym polega i co on robi, stojąc za konsoletą, jednak gdy to zobaczyłem, kompletnie odleciałem. Widok tej imprezy całkowicie zmienił moje postrzeganie muzyki, chciałem jak najszybciej zdobyć możliwie największą wiedzę na ten temat.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

Jak to się stało, że młody Kamil zainteresował się już nie tylko słuchaniem, ale i tworzeniem muzyki? Pamiętasz narzędzia, na których składałeś pierwsze tracki?

Pamiętam, że w naszym domu odbywała się rodzinna imprezka, to były moje 9. lub 10. urodziny. Brat cioteczny przyniósł mi wtedy na płycie program eJay Special Edition – bardzo prostą w obsłudze aplikację, która umożliwiała składanie tracków z gotowych komponentów. Mogę śmiało stwierdzić, że zetknięcie z tym programem otworzyło mi oczy, ponieważ okazało się, że muzyki można nie tylko słuchać, ale również robić ją samemu przy użyciu komputera, siedząc w swoim pokoju. Na eJay’u spędzałem mnóstwo czasu i szybko zdałem sobie sprawę, że wszystkie „klocki”, z których układało się utwory, znam już na pamięć. To było dla mnie za mało. Potem zacząłem szukać czegoś nowego i korzystając z internetu, odkryłem FL Studio. Warto też wspomnieć, że to były czasy „starego” internetu Dial-Up. Brałem wtedy przewód, ciągnąłem go przez połowę mieszkania od komputera do telefonu stacjonarnego. Korzystanie z sieci było bardzo kosztowne, a o stałym łączu można tylko było pomarzyć. Na szczęście rodzice pozwalali mi w skali miesiąca spędzić trochę czasu w Internecie. Wykorzystywałem go na poszukiwanie nowej muzyki i zdobywanie wiedzy o jej produkcji. Artykułów w języku polskim było jak na lekarstwo, bazowałem głównie na anglojęzycznych publikacjach. Obecnie pracuję w środowisku Ableton Live, czuję się w nim komfortowo i tak już raczej zostanie.

Rok 2021 okazał się dla Ciebie przełomem – ukazały się Twoje pierwsze oficjalne wydawnictwa – „Nostalgia” w RedON Records oraz „Flight Radar EP” w Gain Plus, sublabelu Gain Records Sisko Elektrofanatika. Opowiedz coś więcej o tych produkcjach.

Tutaj należy też wspomnieć o samym początku roku 2021, jest to ciekawa historia warta przytoczenia. Miałem na dysku komputera już trochę wyprodukowanego materiału, jednak do końca nie byłem pewien co do jego jakości. Najzwyczajniej w świecie brakowało mi pewności siebie, jeśli chodzi o moją twórczość. Pamiętam, że siedząc na Facebooku, zobaczyłem post Amelie Lens. Pisała w nim, że do następnej edycji swojego seta podczas rezydentury w brytyjskim BBC Radio 1 poszukuje nowych talentów i świeżych tracków od młodych, aspirujących producentów. Stwierdziłem, że nie mam nic do stracenia i warto spróbować. Wysłałem jej swoje dwie, według mnie najlepsze kompozycje. Po kilku dniach otrzymałem odpowiedź, że jeden z tych tracków jej się bardzo podoba, ściągnęła go, ale nie wie, czy numer znajdzie się na secie, ponieważ ma mnóstwo zgłoszeń. Ostatecznie mój utwór w ww. secie się nie znalazł, ale historia z Amelie była dla mnie niemałym wydarzeniem i ogromnym motywacyjnym kopniakiem w tyłek. Wiedziałem już, że to, co robię, ma rację bytu, skoro osoba tego pokroju w branży wypowiada się pozytywnie o mojej twórczości. Jeśli chodzi o wydawnictwa, o które pytasz – „Nostalgia” powstała dość szybko i spontanicznie, natomiast „Flight Radar EP” to tracki, których szkice leżały na dysku komputera już parę ładnych lat. Ostatecznie udało się je ukończyć podczas pandemii w roku 2020 i z finalnego rezultatu jestem usatysfakcjonowany. Bardzo fajnie, że mogłem je wydać właśnie w Gain.

By loading the content from Soundcloud, you agree to Soundcloud’s privacy policy.
Learn more

Load content

Pozostając w temacie wydawania muzyki – wystarczyło wysłać demo czy szukałeś personalnego kontaktu z osobami odpowiedzialnymi za dany label, np. wysyłając swoje tracki bezpośrednio do Sisko Elektrofanatika?

Głęboko wierzę w to, że dobra muzyka broni się sama i wysyłając swoje produkcje do wytwórni, zawsze staram się znaleźć taką, która stylistycznie wydaje podobne rzeczy do tych, które sam produkuję. Jak do tej pory wystarczyło wysłać demo i cierpliwie zaczekać. Oczywiście proces wysyłania demo potrafi być irytujący i trzeba tutaj się wykazać cierpliwością, gdy przez długi czas nasz mail pozostaje nieodczytany. To jednak nie do końca jest tak, że wszyscy będą nas lekceważyć. W swojej skrzynce mailowej mam naprawdę ciepłe słowa od takich osób jak Marco Faraone czy Marco Grijsen z Planet Rhythm. Dostałem odpowiedzi, że moje tracki są dobre, bardzo dobrze zrealizowane pod kątem jakości miksu, ale aktualnie stylistycznie to nie jest to, czego szukają. Pomimo odmowy, takie słowa naprawdę mocno motywują.

By loading the content from Soundcloud, you agree to Soundcloud’s privacy policy.
Learn more

Load content

Swoje brzmienie określasz jako mroczne i hipnotyczne. Czy jest to odbicie Twoich obserwacji świata, a może źródeł inspiracji poszukujesz gdzieś indziej?

Na przestrzeni lat mój gusty muzyczny dość mocno ewoluował. Kiedyś słuchałem bardzo dużo muzyki pełnej melodii bądź zawierającej wokale. Obecnie bardzo podoba mi się minimalizm i ciekawe barwy, chyba stąd wzięła się ta mroczność i hipnotyzm. Ogólnie w muzyce elektronicznej, w tym konkretnym przypadku techno, intryguje mnie jej transowość. Zdecydowanie na moje brzmienie miały wpływ też wydarzenia z życia, a jeśli chodzi o inspiracje, to jest to po prostu codziennie życie. Widok zza okna, kontakt z drugim człowiekiem czy jakaś ciekawa sytuacja – to wszystko potrafi naprawdę mocno zainspirować, kwestia odpowiedniego spojrzenia na pewne rzeczy.

Który artysta wywarł na Ciebie największy wpływ? Czy jest ktoś, z kim np. w przyszłości chciałbyś współpracować w studiu?

Bardzo podziwiam takich artystów jak Dubfire, Richie Hawtin czy Robert Hood. Zarówno w produkcji muzycznej, jak i podczas występów live ich twórczość robi na mnie ogromne wrażenie. Jeśli chodzi o studio, to uważam, że jest to dość intymna sprawa każdego producenta. Sam wiem, że nie wszyscy chcą się nim chętnie dzielić i współpracować z innymi. Fascynuje mnie twórczość i ogólne podejście do pracy z dźwiękiem Karola Mozgawy, czyli Deasa, mam do niego ogromny szacunek. Jeśli miałbym wskazać kogoś, z kim chciałbym porozmawiać bądź wymienić doświadczenia, to bez wahania wskazałbym właśnie niego.

By loading the content from Soundcloud, you agree to Soundcloud’s privacy policy.
Learn more

Load content

Studiowałeś na Akademii Dziennikarstwa i Realizacji Dźwięku. W czasach powszechności zjawiska „sypialnianych producentów”, gdzie produkcji hipotetycznie możesz nauczyć się z tutoriali, nie jest to raczej powszechna praktyka. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Czy rekomendowałbyś te studia osobom, które interesują się produkcją muzyki?

Studia na Akademii Dziennikarstwa i Realizacji Dźwięku to czas, który zawsze będę bardzo miło wspominał. Zdobyłem tam naprawdę masę bezcennej wiedzy i poznałem wiele ciekawych, artystycznych dusz. Oczywiście można nauczyć się produkcji z tutoriali, jednak dla mnie najcenniejszym źródłem wiedzy jest tradycyjna książka i doświadczenie profesjonalistów czynnie pracujących w branży. Z uczelni wyniosłem sporo tzw. tips & tricks, które regularnie stosuję podczas swojej pracy z dźwiękiem. Zawsze bardzo mocno interesowała mnie techniczna strona dźwięku i tutaj zajęcia okazały się bardzo pomocne. Wykłady z produkcji muzycznej z Panem Tomaszem Wróblewskim, redaktorem naczelnym miesięcznika „Estrada i Studio” czy elektroakustyka z Panem Bolesławem Schollem, naprawdę fajna sprawa dla osób tak zajaranych tematem, jak ja.

Obaj reprezentujemy Radom. Jak oceniasz tutejszą scenę? Czy masz kontakt z lokalnymi producentami, DJ-ami

Radom to naprawdę świetne miasto z ogromnym potencjałem, jednak moim zdaniem scena elektroniczna tutaj praktycznie nie istnieje. Oczywiście, są w mieście ciekawe inicjatywy i nie można powiedzieć, że w temacie elektroniki nie dzieje się nic, jednak jest naprawdę ciężko, niezależnie od tego, czy weźmiemy pod uwagę house, techno czy inne odmiany tej muzyki. Problem według mnie jest bardziej złożony i polega na tym, że masa ludzi z Radomia po prostu ucieka. Mam nadzieję, że z biegiem czasu ta sytuacja ulegnie poprawie. Sam znam sporo osób, które zdecydowały się tutaj wrócić po kilku latach nieobecności. Brakuje mi miejsca na odpowiednim poziomie, z ciekawymi bookingami i zapełnionym parkietem co piątek czy sobotę. Znam i mam regularny kontakt z kilkoma osobami o podobnych zainteresowaniach do moich, które produkują swoją muzykę, realizują nagrania dla innych czy regularnie grają na imprezach.

Jakie są Twoje najbliższe plany? Kiedy możemy spodziewać się nowych wydawnictw?

Planuję cały czas doskonalić rzemiosło i zdobywać nową wiedzę w zakresie realizacji dźwięku, produkować muzykę i ją wydawać. Bardzo chciałbym móc zaprezentować swoją twórczość szerszej publiczności podczas DJ seta lub spróbować swoich sił w formule live act, zobaczymy. Mam również trochę nowego, gotowego materiału. Kolejne wydawnictwo mam zaplanowane na początek roku 2022, będzie to EP-ka, na której znajdą się 3 tracki. Będzie dość szybko, surowo i mrocznie, więcej szczegółów zdradzę już wkrótce.

By loading the content from Soundcloud, you agree to Soundcloud’s privacy policy.
Learn more

Load content

Jesteś młodym twórcą, masz za sobą już pierwsze wydawnictwa i chciałbyś się nimi pochwalić?

Pisz do nas na Messenger czy Instagram, przesyłaj muzykę, chętnie sprawdzimy! @electronicbeats_pl

 

Published December 23, 2021. Words by Elvis Strzelecki.