TBT: Portishead - Dummy - Electronic Beats Poland

TBT: Portishead – Dummy

Words by Agata Hudomięt

Drugi odcinek cyklu TBT poświęciłam Massive Attack i ich kultowemu Mezzanine. Dziś przyszła pora na drugą ikonę trip-hopu – Portishead i ich debiutancką płytę Dummy. Pomimo nazywania Portishead filarami Bristol Sound, historia zaczęła się ok. 20 kilometrów od Bristolu. W małym miasteczku o nazwie – nomen omen – Portishead.

Geoff Barrow miał zaledwie 20 lat, kiedy pracował przy produkcji debiutanckiego krążka Massive Attack. Jak sam wspomina, w studiu robił wszystko – od parzenia herbaty po naprawę dachu. Chciał być po prostu jak najbliżej muzyki. Podobno chłopcy z Massive zauważyli zajawkę Geoffa i dali mu w prezencie sampler AKAI oraz komputer. Geoff zamontował sprzęt w swoim pokoju, jednak nie bardzo wiedział, co z nim zrobić. Nie posiadał żadnych płyt, które mógłby samplować. Andy Smith, DJ, który zna go z tamtych czasów wspomina, że Geoff był bardzo zdeterminowany, a jednym z jego pierwszych sampli była muzyka z Grease – płytę ukradł swojej siostrze. Uwielbiał hip-hop i groove i ponad wszystko chciał założyć własny zespół. Smith wspomina, że na castingi w mieszkaniu Barrowa dziewczyny przyjeżdżały autobusami z Bristolu. Jednak pierwsze próby założenia kapeli spaliły na panewce.

Jak większość młodych artystów, Geoff potrzebował pieniędzy. Postanowił złożyć wniosek na  grant od państwa. W urzędzie w kolejce stali rolnicy, piekarze, pisarze i jedna osoba, oprócz Geoffa, która zajmowała się muzyką – Beth Gibbons. Oboje kojarzyli się z różnych imprez i koncertów. Postanowili spróbować połączyć swoje siły. Po czasie do składu doszli: gitarzysta Adrian Utley i perkusista Clive Deamer. Tak, w dużym skrócie, powstało Portishead.

Kwestia problemów finansowych dalej się nie rozwiązała, ale tutaj przydały się znajomości Barrowa. W studiu, w którym pracował, mógł też po godzinach nagrywać. Coach House Studio było więc okupowane głównie nocami przez kolejne 18 miesięcy. Członkowie Portishead nie ukrywają, że Dummy to praktycznie dzieło jednej osoby – Geoffa Barrowa.

Od początku miał swoją wizję, wiedział, co chciał zrobić. Niestety nie miał wystarczających umiejętności i wiedzy – tutaj bardzo pomocna była reszta zespołu. Jego intencją było użycie hip-hopowej muzyki, jednak w nietuzinkowy, niecodzienny sposób. Równocześnie był fanem Jimiego Hendrixa i rockowych gitar, chciał to wszystko połączyć. To, co na pewno wyróżniało brzmienie Dummy, to żywe instrumenty zamiast automatu perkusyjnego czy zaprogramowanych dźwięków.

Jak wspomina Clive Deamer, w życiu nie pracował w tak osobliwy sposób nad żadną płytą. Był bardziej narzędziem w rękach Geoffa, który nie potrafił niektórych partii zagrać sam. Barrow opisywał dokładnie, czego potrzebuje, a Clive mu to grał. Większość czasu perkusista nie grał do żadnych dźwięków, tworzył konstrukcje od zera, według instrukcji lidera Portishead. Każdy dźwięk musiał być zagrany perfekcyjnie, w dodatku bardzo cicho. Wszystko to zostało tak obrobione i przeprogramowane, że Deamer nie poznał swoich partii, kiedy pierwszy raz usłyszał płytę. Zresztą do dziś, mimo wielu lat w zespole, nie określa się jego członkiem. Woli tytuł „muzyka sesyjnego”.

W sierpniu 1994 roku pyta Dummy ujrzała światło dzienne. Muzycy w wywiadach często przyznają, że sukces płyty ich zaskoczył i wydarzył się w zastraszającym tempie. Z dnia na dzień Portishead zostało ogłoszone filarem trip-hopu i wspomnianego już wcześniej Bristol Sound.

W 1995 roku otrzymali prestiżową nagrodę Mercury Prize, zostawiając w tyle Tricky’ego, PJ Harvey i Oasis. Zespół, zyskując coraz większy rozgłos, został wysłany w trasę. Cieszyło to na początku Beth, która zaczęła śpiewać głównie z myślą o koncertach, jednak bardzo denerwowało Geoffa, który najchętniej nie wychodziłby ze studia. Ten nietuzinkowy duet rozmija się z resztą w wielu kwestiach – Gibbons po pierwszej płycie ogłosiła, że nie będzie udzielać wywiadów, ponieważ popularność zbyt bardzo ją przytłoczyła, Barrow chętnie rozmawia z prasą. Wokalistka zdobyła uznanie za swoje osobiste i bardzo intymne teksty, jednak jak przyznała w jednym z nielicznych wywiadów – Geoffa kompletnie nie obchodzi to, o czym ona śpiewa.

Do 2008 roku Dummy sprzedano w 3,6 milionach kopii na całym świecie. Płyta uważana jest kamień milowy muzyki alternatywnej, wyznaczający zupełnie nowy gatunek. Wiele zespołów wymienia Portishead wśród swoich głównych inspiracji, a Beth Gibboons weszła do kanonu najważniejszych wokalistek XXI wieku. Pomimo wielu prób podrobienia niesamowitego stylu i nastroju, zespół pozostaje niedoścignioną ikoną.