Electronic Beats Poland

TBT: Kanye West - 808s & Heartbreak

Words by Agata Hudomięt
Published on November 22, 2018 12:33 Berlin Time

Kanye West to jeden z naszych ulubionych raperów pod wieloma względami. I choć dosyć bolesne jest oglądanie reality show, który nam funduje ostatnimi czasy, jednego nie można mu odmówić. Jest muzycznym geniuszem. I jeżeli nie nagra koncept albumu o swojej miłości do Trumpa, jeszcze nie wszystko jest stracone. Ale my nie o tym, tylko o jego dziecku, które lada moment kończy dziesiąte urodziny – „808s & Heartbreak”.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

Jak sugeruje drugi człon tytułu płyty, jest to bardzo emocjonalny krążek. Kanye po wydaniu “Graduation” nie mógł sobie poradzić ze statusem gwiazdy, jaki osiągnął. Jego mama zmarła w wyniku powikłań po operacjach plastycznych, niewiele później rozstał się ze swoją narzeczoną. Media skrzętnie przyglądały się jego tragedii, komentując i roztrząsając każdy krok. Dla rapera było to nie do uniesienia.

Sam West przyznał w jednym z wywiadów, że nagrywanie „808s & Heartbreak” było dla niego terapeutycznym przeżyciem. Dodał także, że nigdy nie czuł się tak samotny, jak „będąc na szczycie”’. Kanye nie byłby Kanyem, gdyby przy okazji wydania tej płyty nie określił jej zupełnie nowym gatunkiem muzycznym. Stwierdził, że „808s & Heartbreak” to pop art.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

Płyta została nagrana w trzy tygodnie. Jak można się domyślić – albo i nie – pierwszy człon jej nazwy odnosi się do automatu perkusyjnego Roland TR-808, który został wykorzystany w nagraniach. Co ciekawe, 808 to także kod kreskowy Hawajów, gdzie album został nagrany. Raperowi od początku zależało na „minimalnym, ale funkcjonalnym” podejściu. Bity czerpią garściami z lat 80-tych – takich artystów, jak Gary Numan czy Phil Collins. Na dużą skalę pojawia się także Auto-Tune. Kanye przyznał, że przez wiele lat obawiał się jego brzmienia, bo wszyscy dookoła powtarzali, że jest kiepskie. Przekonał się do niego w trakcie pracy nad remixem dla Lil Wayna i kompletnie się w nim zakochał.

Album okazał się trudniejszy w odbiorze od poprzednich – zarówno wśród fanów, jak i krytyków. Dziennikarze byli zaskoczeni minimalizmem na „808s & Heartbreak”, jednak doceniali nawiązania do synt popu i electro. W Rolling Stone ochrzczono go mianem „depresyjnego electro popu”, z kolei Walker Graves określił go jako “awangardowy”. Płyta znalazła się na kilku zestawieniach najlepszych albumów 2008 roku.

Fani byli bardziej sceptyczni, o czym najlepiej świadczy sprzedaż płyty. W porównaniu z „Graduation” była po prostu bardzo słaba – 450,145 kopii w pierwszym tygodniu (dla porównania – płyt „Graduation” w tym samym czasie sprzedało się prawie milion). Co ciekawe, „808s & Heartbreak” długofalowo okazało się albumem bardzo wpływowym, jak nie kultowym.

Początkowo skrytykowany za teksty opowiadające o złamanym sercu i samotności stał się inspiracją dla nadciągającej fali emocjonalnego rapu spod znaku Childish Gambino czy Frank Oceana. Wielu raperów po latach przyznawało, że ta płyta była prawdziwym kamieniem milowym – zarówno w warstwie lirycznej, jak i muzycznej.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

W 2012 roku w artykule Matthew Trammella można przeczytać:

Dopiero teraz, kiedy muzyka popularna wreszcie nadgoniła swoje czasy, „808s & Heartbreak” okazuje się najbardziej czułym albumem Kanye Westa, jeśli nie najgenialniejszym.

Dwa lata później płyta znalazła się na liście „40 przełomowych albumów w historii” magazynu Rolling Stone. Sam Kanye też chętnie skomentował rolę swojego czwartego albumu w popkulturze mówiąc, że “808s” to pierwsza w historii płyta new wave, a on jest prawdziwym nowofalowym artystą. Ach, Kanye.