Electronic Beats Poland

Studio 54. Świątynia rozpusty w centrum cywilizowanego świata, poznajcie legendę najbardziej "odpiętego klubu w historii świata".

Words by Redakcja
Published on December 21, 2019 19:25 Berlin Time

Największe gwiazdy tamtych czasów uprawiały seks z nieznajomymi. Nad nimi stali kelnerzy o wyglądzie cherubinów, podając na tacach darmowego szampana i kilogramy kokainy. Studio 54 do dziś jest miejscem owianym legendą. Nowożytna Sodoma i Gomora skończyła podobnie jak jej biblijny pierwowzór – szybki i niechybnym końcem, ale to co działo się w przestrzeni Studio 54 pozostanie wiecznym wspomnieniem.

Miejsce pełne sekretów

Choć Studio 54 działało zaledwie trzy lata, zyskało nie tylko status legendy, ale również zmieniło oblicze nowojorskiej i amerykańskiej kultury. Największe sławy robiły wszystko, by móc spędzić w świątyni rozpusty choćby jedną noc. Oceniane głównie przez pryzmat narkotyków, seksu i dziwacznych fantazji było też mekką artystów i wylęgarnią talentów oraz późniejszych sław.

W miejscu otwarcia klubu przez lata mieściło się studio CBS. Ian Schrager i Steve Rubell, pomysłodawcy Studia 54, wykorzystali pozostawione oświetlenie oraz elementy scenograficzne. Dzięki temu klub potrafił zmieniać wygląd i wystrój w ciągu kilku godzin. Jeszcze przed otwarciem wrót nowożytnej Gomory krążyły o tym miejscu liczne legendy.

Nic dziwnego, że w dniu otwarcia klub był wypełniony najpopularniejszymi gwiazdami tamtych czasów. Mick Jagger, Liza Minneli, Brooke Shields, Donald i Ivana Trump to tylko mały wycinek tych, którym udało się pojawić w nocy z 26 na 27 kwietnia 1977 r. Udało, bo nie każdego spotkał ten przywilej. Z powodu specyficznej selekcji, której manager klubu wymagał od bramkarzy, nie wpuszczono m.in. Franka Sinatry i Woody’ego Allena. Wnętrze dyskoteki było architektoniczną krainą czarów, w której za każdym rogiem kryła się tajemnica. Niezliczone tajne komnaty, zakamarki i alkowy przypominające Orient Express, leżały wciśnięte między niekończące się antresole, balkony i korytarze.

Studio często było nazywane jaskinią hedonizmu, w której blaty stołów i nagie ciała modelek były pokryte kokainą, a balkony służyły do seksualnych orgii. Na szczególną uwagę zasługiwał “Rubber Room” – pokój, który w całości pokryty był gumą. W swoim pamiętniku z 2016 r. Grace Jones wspominała słynne pomieszczenie:

“Powyżej balkonu znajdował się pokój z grubymi gumowymi ścianami, które można było łatwo wytrzeć po dziwacznych zabawach. To było miejsce pełne sekretów…”.

“Mogłeś liczyć na pakiet – seks, narkotyki i sława”

Z biegiem lat Studio 54 stało się synonimem blichtru, legalnych narkotyków, wyzwolonych celebrytów oraz wściekłego poziomu konsumpcji, który miał być ucieleśnieniem kultury definiującej lata 80. Jednak liczne skandale oraz dziwaczne opowieści często przeważały nad dziedzictwem kulturowym klubu. Nie tylko było to pionierskie miejsce dla ruchu disco (to tam pierwsze kroki stawiały m.in. Grace Jones, Donna Summer, Gloria Gaynor) – ale także było wolną od osądu przestrzenią, która była kluczowa dla różnych niedostatecznie reprezentowanych grup, w szczególności dając schronienie społeczności gejowskiej.

 

Studio 54 stało się także inspiracją i przyczynkiem do powstania niesławnego i nieistniejącego już Klubu 55.

Pierwotnie w PKiN, później na ulicy Nowogrodzkiej. Oczywiście zachowując pewny umiar i biorąc poprawkę na czasy i miejsce w których ów klub powstał. Tam również na początku lat 00s kwitła artystyczna bohema stolicy Polski, to tam lał się strumieniami tani szampan, a także występowały największe gwiazdy współczesnej sceny elektronicznej. Niestety jak większość stołecznych – i nie tylko – lokali Klub 55 nie wytrzymał dynamizmu obecnych zmian i musiał się zamknąć, gdyż historia warszawskiego clubbingu pokazuje, że nawet najmocniejsze i najsilniej ugruntowane kluby mają swój termin ważności.

Nic straconego!

Jeśli z jakiegoś powodu nie mogłaś/eś bawić się w kultowych „piątkach” to włodarze tamtego miejsca i osoby odpowiedzialne za niepowtarzalny klimat tamtych nocy organizują sylwestrowe wydarzenie w tamtym duchu, zapraszając artystów, promotorów oraz osoby odpowiedzialne za artystyczny i komercyjny sukces Klubu 55. Podczas ostatniej nocy w roku na parkiecie Praga Centrum wystąpią m.in

Kalicky, Kpt. Ludwik, Last Robots, Mabu, Mały Jaś, Mr. Lex, NOVIKA oraz WEIKUM i to właśnie oni wcielą się w role muzycznych przewodników po tym wspaniałym wydarzeniu. Więcej informacji znajdziecie TUTAJ