Electronic Beats Poland

Stolica, w której nie obchodzą Cię problemy

Samowątpliwość, wymagający rodzice i diabelska potrzeba eskapizmu nastolatków, na tle berlińskiej sceny techno.

Words by Laurenz Niemeyer
Published on August 12, 2020 19:23 Berlin Time
  • Laurenz Niemeyer

“Przestań! Nie chcesz, żeby zauważyli, że jesteśmy nieletni”, syczał mój przyjaciel z oskarżycielskim spojrzeniem na twarzy zaraz po tym, jak minęliśmy bramkarzy z fałszywymi dowodami tożsamości, które dwaj starsi przyjaciele niechętnie oddali nam w Poczdamie. Nie mogłem oprzeć się radości i wykonaniu gestu podniesionej ręki w oczekiwaniu na zbicie piątki, to było coś jakbym po prostu oddał cudowny strzał na bramkę. Szybko minęliśmy szatnię – bo nie mieliśmy na sobie żadnych kurtek, w tę ciepłą letnią noc. To właśnie ta chwila rozbudziła moją nieustającą miłość do nocnych wypadów po berlińskich klubach techno.

Tego lata 2016 roku byłem typowym szesnastolatkiem, który czuł silne pragnienie, by wyjść i odkryć wszystko, czego nie powinien. Razem z przyjaciółmi paliliśmy trawkę, piliśmy piwo w parku, fantazjowaliśmy, o chodzeniu na fajne imprezy, zażywaniu narkotyków i podrywaniu dziewczyn poza naszym zasięgiem. Nasze szkolne oceny spadły, ale byliśmy zdeterminowani, by podbić świat. Jaki to świat i dokąd nas to zaprowadzi, nie wiedzieliśmy.

Dla mnie bycie 16-latkiem było chęcią zrobienia wszystkiego, co dorośli mogli robić – pić, chodzić do klubów i przebywać w nich tak długo, jak chcesz, chwalić się ludziom o swoich dokonaniach i być panem sytuacji. Ale później to mama nadal umawiała mnie na wizyty u lekarza i przygotowuje mi drugie śniadanie. W końcu jedyne, czego pragnąłem, to beztroskie życie 13-latka, kiedy to bycie dobrym w tenisa i rozumienie czasu przeszłego w języku angielskim było wystarczające, by uszczęśliwić wszystkich, od nauczyciela po rodziców. Jestem pewien, że bycie rodzicem dla spokojnego nastolatka jest łatwe, ale im bardziej mnie naciskali i w różny sposób ograniczali, tym bardziej chciałem powiedzieć im, żeby się pie….. Na szczęście, stolica ‘Not Giving a Fuck’ to rzut kamieniem od Poczdamu.

Rok później znalazłem się na imprezie psytrance (co później uświadomiłem sobie z archiwalnych teledysków) w ciemnym klubie, który wybraliśmy nie ze względu na jakość granej muzyki, ale na łatwą selekcję. Nasze gusta w muzyce elektronicznej w tamtym czasie nie wykraczały poza ostatnie wydawnictwa Drumcode. W tym miejscu w Berlinie Wschodnim, wszystko co musieliśmy zrobić, to zapamiętać nasze fałszywe numery ID przed wejściem na bramkę. Pamiętam, że kiedy wrzuciłem to ciemne wideo z rozbłyskami światła, przypadkową muzyką w tle i zaznaczoną godziną 5:38 na mój Snapchat, poczułem pewną dumę nad kolegami z klasy, z których wielu prawdopodobnie uczyło się do testu matematyki w poniedziałek. Podczas gdy wszyscy pracowali na swoją przyszłości, my od niej uciekaliśmy. To właśnie dzięki narkotykom poczułem się tak niesamowicie.

To wspaniałe uczucie zawsze zatrzymywało się w momencie, gdy ciągnąłem moje zmęczone nogi do kolejki S-Bahn, żeby wrócić z powrotem do Poczdamu. Głowa mi wisiała, nie tylko dlatego, że unikałem podejrzanych spojrzeń dorosłych, ale także (głównie) dlatego, że wszystkie kłopoty, które wydawały się tak odległe, nagle napełniły moją głowę ciężarem nie do pokonania. Pojawił się milion pytań: jak mam się przemknąć obok moich rodziców? Kiedy w końcu będę miał kogoś i powiem jej, że ją lubię? Kurwa, jak ja przetrwam jutrzejszy test z matematyki? Co ja do cholery mam zrobić ze swoim życiem?

Problem polegał na tym, że nigdy nie przejmowałem się tymi pytaniami. Następnego ranka natychmiast spaliłem trawki i zapomniałem o dręczących pytaniach. Jedynym pytaniem, które teraz naprawdę mnie spotkało pochodziło od mojego sfrustrowanego ojca, który czasu wpadł do mojego pokoju, pytając, co do diabła chcę zrobić z moim życiem i czemu ignoruję szkołę.

Dla mnie Berlin zawsze był jak ten toksyczny starszy kolega, który miał popieprznoe życie i który próbował wciągnąć ciebie w swoje autodestrukcyjne zachowania, aby mniej się wstydzić.

Dla mnie Berlin zawsze był jak ten toksyczny starszy kolega, który miał popieprzone życie i który próbował wciągnąć ciebie w swoje autodestrukcyjne zachowania, aby mniej się wstydzić. Poczdam natomiast pełnił rolę mojego wakacyjnego odosobnienia. Wyobraźcie sobie miasto, w którym żyje zdrowa mieszanka przyjaznych sobie rodzin, lewicowych palaczy garnków i banda tak zamożnych ludzi, których własne parki i pałace, pochodzące z XVIII i XIX wieku są częścią światowego dziedzictwa UNESCO. Całkiem ładnie, prawda? Wyobraźcie sobie, że znajduje się on pół godziny drogi od stolicy, która szczyci się najsłynniejszą i najbardziej znaną sceną klubową na świecie. Tak właśnie wygląda dorastanie w Poczdamie – który, według ZDF, jest czwartym co do wielkości miastem w Niemczech.

Moi przyjaciele i ja już w 10 klasie, stanowiliśmy mniejszość z naszymi weekendowymi zamiłowaniami i gustem muzycznym. Zanim skończyliśmy szkołę średnią, w naszym rodzinnym mieście zebraliśmy dużą społeczność techno z różnych szkół, środowisk i dzielnic. Berlińczycy zawsze szydzili z Poczdamu, traktując go jako wioskę, w której nie da się zaimprezować – co jest tak dalekie od prawdy, jak nazywanie Donalda Trumpa racjonalnym człowiekiem. Ludzie organizowali imprezy plenerowe ukryte w głębi lasu, gdzie wycieczka zawsze sprawiała wrażenie Tour De Potsdam (naszym dopingiem było piwo Sternburg). W lecie po godzinach uderzaliśmy nad jezioro, które dało się zamknąć przed nami tylko ochroną lub niespodziewanym deszczem. Żyliśmy chwilą – i nigdy nie będę tego żałował.

Kiedy jesz MDMA noc może minąć się jak godzina. Nagle skończyła się szkoła, a ja miałem 18 lat (wiem, powinienem był mieć co najmniej 18 lat przez cały czas). I tak naprawdę to, czego najbardziej brakowało mi w szkole, było tym, co kiedyś było najbardziej irytującym aspektem: to jest ta rutyna, którą musisz robić w każdy dzień tygodnia. To była też zawsze wymówka do pytania: “Co ja chcę zrobić z moim życiem?” Zawsze mogłem powiedzieć, że zdecyduję po szkole…ups.

W tym czasie wraz z moimi dwoma najlepszymi kumplami byliśmy niezwykle biegli w racjonalizowaniu naszych przeszłych i przyszłych działań, aby sprawić samym sobie wrażenie, że wszystko potoczy się tak, jak to sobie wyobrażaliśmy (i nasi rodzice). Chociaż, tak naprawdę, brakuje nam odwagi i motywacji, aby faktycznie coś zmienić. Z powodu braku tego charakteru, całe moje pozaszkolne lato spędziłem w niekończącym się hedonistycznym cyklu rozpusty, po którym nastąpiła wspólna i pełna wiary “dojrzała refleksja”. Co pamiętam z tego czasu? Oprócz poszerzonej wiedzy na temat muzyki elektronicznej i garści mrocznych wspomnień, było to przede wszystkim uczucie głębokiej niepewności i smutku. Dzieciaki przy, których wydawało mi się, że zaimponuje im moją Snapchatową nocną historią o klubach , były nastawione na studia marzeń, a ja wciąż uciekałem od swojej przyszłości. Co najgorsze to zauważyłem, że powoli tracę optymistyczną osobowość, która kiedyś była moją wizytówką. Wtedy właśnie zdecydowałam się wziąć sprawy w swoje ręce, dorosnąć, bo pozornie nie stało się to automatycznie.

Kilka miesięcy później podążając za moją pasją do zwierząt z dzieciństwa, pojechałem do Namibii, by pracować jako wolontariusz w sanktuarium dla dzikich zwierząt. Byłem zdenerwowany, ale miałem nadzieję, że to właściwa zmiana Berlina na Windhoek; spoconych parkietów tanecznych na dziewiczą naturę; a co najważniejsze, nieprzerwaną godzinę Internetu – cała godzina Wifi dla mnie w każdą niedzielę. Przez tygodnie, kiedy rozmawiałem ze wspaniałymi ludźmi z całego świata, budowałem płoty, ustawiałem kamery i widziałem wszystkie zwierzęta, o których czytałem w atlasie zwierząt National Geographic, poczułem w środku to dziwne uczucie – to było szczęście. Było to uczucie, które wewnątrz berlińskiej sceny techno podstępnie znika, jeśli nie dbasz o siebie. Oczywiście można unikać dużej ilości narkotyków i ciągłego imprezowania, ale najbardziej niebezpieczni są ludzie, których tam spotykasz. Większość z nich zajmuje się jakimś zdrętwiałym problemem, który prowadzi ich do udawania czy lansowania się strojem (nie zawsze fajnym). Popisują się regularnymi wstępami do berlińskich klubów na listę gości, super profilami na Instagramie z tysiącami fanów. Mając to na uwadze, postanowiłem przestać uganiać się za życiem ludzi, którzy tak naprawdę nie mają niesamowitego życia. Techno, kluby po nocy i narkotyki nie miały odejśc całkowicie, ale raczej cieszyć we właściwym środowisku. Pewnego dnia, odpoczywając na słońcu, poczułem lekki wiatr na skórze i patrzyłem jak trawa sawanny porusza się spokojnie falując; uśmiechnęłam się. To było poczucie ulgi, że Berlin i jego wannabe club kids były tak daleko. Wstałem, włączyłem “Hor” Rod’a i zatańczyłem.

Wszyscy wiedzą, że stara miłośc nie rdzewieje, a złych nawyków trudniej pozbyć się niż toksycznej dziewczyny lub chłopaka.

Oczywiście, po miesiącu na południu Afryki nie stałem się nowym człowiekiem. Wszyscy wiedzą, że stara miłośc nie rdzewieje, a złych nawyków trudniej pozbyć się niż toksycznej dziewczyny lub chłopaka. Ale zmotywowany nowo powstałą inspiracją, resztę roku 2018 spędziłęm na stażu, a w 2019 roku wraz z przyjacielem rozpocząłem trzymiesięczną podróż przez Amerykę Południową. W międzyczasie dalej wpadam do niesławnych berlińskich nocnych klubów, gdzie nadal zadziwiałam ludzi moim młodym wiekiem.

4 sierpnia to była dla mnie wyjątkowa noc. To była iście szampańska noc. Nawet nie chciałem wyjść do klubu, a chwilę później stałem już sam w kolejce, podczas gdy moi przyjaciele byli już dalej. To nie żarty i zawsze denerwuję się na kilka chwil przed wjazdem i spotkaniem z selekcją, ale tym razem było inaczej. Moi przyjaciele napisali do mnie: “Pomińmy kolejkę! Każdy to robi.” Nie zrobiłem tego. Nie chciałem nawet patrzeć na mój telefon, chociaż drzwi były jeszcze co najmniej 30 metrów dalej.

Właśnie tam, gdzie zaczyna się kordon przyjaciele podchodzą do mnie, mówiąc, że nie weszli i że ja pewnie też nie. W końcu ruszam do przodu i staje oko w oko z bramkarzem. Czułem się wtedy jak mrówka stająca przed gigantycznym słoniem. Nagle, patrzę na ich wszystkich w tych ich ekstrawaganckich ubraniach i zdeterminowanych twarzach i zastanawiam się, co ja tu robię. Właściwie to zastanawiałem się, co wszyscy tu robią. Bramkarz przerwał moją krótką chwilę dezorientacji pytaniem: “Ile masz lat? “19” odpowiedziałem. Brzmiałem jak dziecko i poczułem się jak wtedy za dawnych czasów z fałszywym dowodem. Kazał mi powtórzyć to, co powiedziałem, ale “tym razem głośniej!” “19!” Powiedziałem jeszcze raz.

Ci dwaj mężczyźni na selekcji obcięli mnie od stóp do głów, a potem na moją niespodziankę jeden z nich mrugnął, dając tym samym znak, że mogę wejść do środka. Moje podniecenie szybko przerodziło się w przerażenie, gdy przechodząc przez budynek, zdałem sobie sprawę, że pierwszą noc w Berghain muszę spędzić na własną rękę. Przez krótką chwilę myślałem o zaczepieniu Phase Fatale, który chillował się na papierowsie na podłodze obok toalety. Ale ten przebłysk zaufania zniknął, gdy odchodził w ciemność. Będąc pod wrażeniem zaopatrzenia baru, usiadłem i wypiłem gin z tonikiem, szukając grupy żeby się przyłączyć.

“Hej! jestem Laurenz i nigdy wcześniej nie byłem w Berghain. Jestem sam, mogę się przyłączyć do Was?” Od dłuższego czasu włóczyłem się po klubie, zanim w końcu powiedziałam to niezręczne zdanie, próbując zapoznać się z grupą ludzi w ogrodzie. Dziewczyna, która nosiła welon zakonnicy, uśmiechnęła się do mnie i powiedziała: “Jasne. Jestem Noemi, a to jest Ahmad. Zostań z nami.” Najwyraźniej ten słodki tekst z żółtodziobem w Berghainem zadziałał. Później, kiedy tańczyłem już bez koszulki do setu Gerda Jansona, który z minuty na minutę wydawał się coraz bardziej dynamiczny, znów się do siebie uśmiechnąłem. Czując muzykę każdym członkiem mojego ciała byłem szczerze zadowolony, choć nie tylko dlatego, że był to dzień mojego rozdziewiczenia Berghain, ale dlatego, że już nie biegałem w myślach, a tylko i wyłącznie się cieszyłem.

5 ulubionych track’ów Laurenza

“Maurader” – DJ HMC

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

“Chainreaction” – Emmanuel

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

“Trapped” – Colonel Abrams

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

“1000 Dreams” – Miss Kittin & The Hacker

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

“My Heart Goes Boom” – French Affair

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video