Electronic Beats Poland

Siła ciszy, czyli "To Przychodzi Po Zmroku" ma najgorszy trailer w historii (RECENZJA)

Published on August 23, 2017 06:41 Berlin Time

A24 to firma produkcyjna, która w ostatnich latach zdobyła spory rozgłos będąc odpowiedzialną za releasy takich filmów jak “Locke”, “Witch”, “Under the Skin” czy “Lobster”. Tym razem do ich katalogu dołącza film, który reklamowany jest jako straszny horror, a tak naprawdę daleko mu do tego.

Historia jaką widzimy w filmie jest raczej prosta. Nieznany wirus przetrzebia populację ziemi i ludzie, którym udało się nie zarazić muszą walczyć o przetrwanie. Od początku trafiamy do miejsca, o którym nie wiemy nic. Nie wiemy czym jest choroba, nie wiemy tak naprawdę jak bardzo wyniszczyła ludzkość, nie wiemy czy ma ona jakieś nadprzyrodzone właściwości i czy tytuł własnie do nich nawiązuje.

Głównymi bohaterami filmu są dwie pary. Jedni z 17-letnim synem Travisem, drudzy z młodym 5-letnim Andrew. Wokół tego pierwszego dzieje się najwięcej. Jego nocne koszmary pojawiają się na ekranie co jakiś czas i to najczęściej jego osoba i wydarzenia, które się z nim wiążą popychają akcję razem. Jego ojciec to lekki socjopata, a matka wydaje się być złamaną kobietą. Druga para to młodzi rodzice, w którym jeszcze można zauważyć momenty szczęścia i beztroski i zwyczajnej radości, która zresztą wybija się na pierwszy plan gdy porównujemy jak smutne i puste życie wiodą ich współlokatorzy.

Jednak mimo dzielących ich różnic obie rodziny mają jedną wspólną cechę. Całkowity brak zaufania do tych drugich. Nikt nie wie czy “tamci” nie są chorzy. Czy może nie planują przejąć ich zapasów i czy po kocem prawdy nie kryją się kłamstwa, które mają zwieść pozostałych.

“To Przychodzi po Zmroku” tak naprawdę ma na celu postawienie widza w takiej samej pozycji jakiej są bohaterowie. Pełnej niewiedzy, nieufności i niepewności. I w tym tkwi największa siła filmu. Pięknie nakręcony i dobrze zagrany projekt Treya Edwarda Shultsa utrzymuje nas w ciągłym napięciu gdyż nie wiemy czego się możemy spodziewać. Tylko, że to nadal nie jest horror a najgorszym co mogło się mu przydarzyć było przygotowanie trailera takiego jaki zobaczycie poniżej. Będąc w kinie siedziałem z grupką ludzi czekających na potwory i zombiaki, na krew i szaleństwo, a dostałem piękny film, który skupia się na strachu przed nicością, śmiercią i końcem.

“To Przychodzi po Zmroku” to film dobry. Świetnie zagrany, mądrze nakręcony i po prostu smutny. Szkoda tylko, że leci w multipleksach zamiast małych kinach studyjnych bo warto go oglądać z ludźmi, którzy nie czekają na “Rec 6”.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video