RÓISIN MURPHY: „Kontroluję parkiet taneczny“ - Electronic Beats Poland

RÓISIN MURPHY: „Kontroluję parkiet taneczny“

Taneczna diva Roisin Murphy to jedna z najwybitniejszych postaci światowej sceny klubowej. Po sukcesach z zespołem Moloko, z wielkim powodzeniem kontynuuje karierę solową. Już 24 sierpnia usłyszymy ją live na Śląsku, podczas debiutu festiwalu FEST na scenie Silesia.

Words by Artur Wojtczak
Photos by Fraser Taylor

Co artystka sądzi o kulturze winylowej, jakie ma tegoroczne wspomnienia festiwalowe, co zaserwuje polskim fanom i jaki utwór z historii muzyki tanecznej jest jej ulubionym?

Zapraszamy do przeczytania wywiadu specjalnie dla Electronic Beats Polska!

Artur Wojtczak: Singiel„Incapable” pokazuje Cię ponownie jako niepodrabialną, prawdziwą disco-divę. Jak to jest być uwielbianą przez rzesze fanów? Czujesz się jak diva?

Roisin Murphy: To dobre, ale trudne pytanie. Bo zależy jaka byłaby definicja słowa „diva” – osoby o silnym głosie czy równie silnej osobowości i wpływowym charakterze. Divy odgrywały zawsze dużą rolę w rozwoju muzyki, a zwłaszcza house. To one i ich postawa  kontrolują taneczny parkiet.

 

 

Twoje albumy solowe oraz Moloko mają teraz swoje edycje kolekcjonerskie na winylach. Jak ważna jest kultura winylowa dla ciebie?

Jest ważna, choć pewnie nie tak bardzo jak kiedyś. Natomiast cieszę się z możliwości reedycji moich płyt: czy to z Moloko czy solowych. Miałam w swojej karierze tyle świetnych kolaboracji z grafikami czy fotografami, więc super jest to pokazać – właśnie na płytach analogowych, bo to na nich, w pełnej krasie można podziwiać design wydawniczy.

A czy ty jesteś osobą bardziej cyfrową czy analogową?

Oj, jestem coraz bardziej leniwa! (śmiech) A to oznacza, że częściej sięgam po nośniki cyfrowe. Mam za dużo do roboty: robię muzykę, słucham mnóstwo muzyki na co dzień. Dzielę się też muzyką przez internet, tzn. np. słucham rekomendacji przyjaciół. Wszyscy chcą teraz się inspirować i dzielić muzyką, jaką kochają. I jest to szalenie łatwe w naszych czasach.

Twój house’owy hymn „Sing It Back“ zremiksowany przez DJ-a Borisa Dlugoscha to wielki klasyk klubowy. Piosenka ukazała się w oryginalnie na albumie Moloko „I Am Not a Doctor“ w innej wersji. Czy to prawda, że ten numer od początku był pomyślany jako taneczny?

 

Tak, to prawda. To miał być kawałek taneczny. Oryginalnie nagrana wersja, jaką zresztą sobie w archiwach zatrzymaliśmy była stricte house’owa. Wolniejsza wersja, jaka weszła finalnie na album miała jednak w jakiś sposób to house’owe D.N.A. I ja od początku czułam ten taneczny potencjał tego numeru. A całą tę energię wyciągnął swoim remiksem Boris Dlugosch.

 

Podróżujesz po całym świecie grając na festiwalach. Jakie koncerty w tym sezonie były twoim zdaniem najciekawsze? Skąd masz najlepsze wspomnienia?

W tym sezonie było naprawdę dużo dobrych koncertów z mnóstwem energii. Pięknie było na festiwalach w Chorwacji, podobnie w Monachium. Świetna była Primavera, naprawdę dużo dobrego.

 

Czekamy na twój występ na tegorocznej, pierwszej edycji festiwalu FEST w Chorzowie. Czego możemy się spodziewać? Zagrasz jakieś nowe utwory do przetestowania na żywo?

To będzie mikstura starych i nowych kawałków. Będzie bardzo tanecznie, na pewno będziecie zadowoleni. I ja nie mogę się doczekać zagrania na tym festiwalu!

Jaki jest Twój ulubiony klasyk klubowy, który mimo upływu lat wciąż działa na parkiecie?

Ostatnio słucham sporo gatunku  Hi-NRG. I wymieniłabym tu wspaniały klasyk, jaki Giorgio Moroder wyprodukował dla Donny Summer „I Feel Love”. To jest prawdziwy evergreen!