Robert Glasper w pięciu smakach | Electronic Beats Poland

Robert Glasper w pięciu smakach

26 listopada w Teatrze WARSawy, w ramach befora poprzedzającego przyszłoroczną edycję festiwalu World Wide Warsaw, wystąpi Robert Glasper. Niespełna 40-letni muzyk uważany jest za jednego z najbardziej kreatywnych, otwartych i utalentowanych jazzmanów na amerykańskiej scenie, stąd nie dziwi liczba jego rozlicznych współprac z artystami z przeróżnych muzycznych światów. Jakby tego było mało, Glasper uwielbia nagrywać covery, którym poświęcił nawet jeden cały album, wydany w oficynie Blue Note dwa lata temu.

Nie wiemy jeszcze, jaki repertuar Robert zdecyduje się zaprezentować wraz ze swoim bandem na scenie warszawskiego teatru, ale wcale nie obrazimy się, jeśli znajdzie się w nim tych 5 numerów, które dla was wybraliśmy. Oznaczałoby to przekrojowy, zróżnicowany klimatycznie koncert, a właśnie takie najbardziej lubimy.

Big K.R.I.T. - “The Light” Feat. Bilal, Robert Glasper, Kenneth Whalum & Burniss Earl Travis II

Jeszcze gorący numer z doskonałego, dwupłytowego albumu Big K.R.I.T.-a “4eva Is A Mighty Long Time”. Uduchowiony, napędzany soul-jazzowym klimatem hip-hop – w to nam graj!

Taylor McFerrin - “Already There” Feat. Robert Glasper & Thundercat

Prawdziwie wirtuozerskie zderzenie na jednym z najciekawszych wydawnictw w katalogu oficyny Brainfeeder. Glasper udzielił się na rhodesie, doskonale wpasowując w stylistkę future soulu.

Black Milk - “Sony Jr. (Dreams)” Feat. Robert Glasper & Dwele

Specjalista od brudnego hip-hopu z Detroit na albumie postanowił w 2013 roku trochę ocieplić klimat płyty “No Poison No Paradise”. Klawisze Glaspera i trąbka w wykonaniu Dwele robią robotę.

Syd - “Insecurities”

Żeby dopatrzyć się udziału Roberta w kawałku zamykającym mocno wyczekiwany, solowy album wokalistki The Internet, trzeba uważnie wczytać się w książeczkę. Jeśli jej nie posiadacie, uwierzcie nam na słowo – na pianinie gra Glasper.

Robert Glasper - “Smells Like Teen Spirit”

Jeden z tych coverów, który na dobre “przyczepił” się do Glaspera. Nie sposób się jednak dziwić, bo jazzowa interpretacja jednego z największych klasyków muzyki alternatywnej pierwszej połowy lat 90. – tego mało kto się mógł spodziewać.