Co warto wiedzieć przed wakacjami na Kubie - Electronic Beats Poland

Co warto wiedzieć przed wakacjami na Kubie

O czym warto wiedzieć przed wyjazdem na Kubę

Łatwo jest zachwycać się Kubą na zdjęciach. Jest taka naturalna i czas zatrzymał się tam 50 lat temu. Bo stare samochody są wszędzie, ludzie naturalni, mało internetu i ogólnie wszystko wydaje się wyjątkowe. Jednak jeśli nie przygotujecie się wystarczająco to możecie się spotkać ze ścianą i nie przeżyć kulturowego szoku.

Na Kubie spędziliśmy 12 dni. Według wielu nie jest to wystarczająco dużo czasu, aby w pełni odkryć tajemnice Kuby, ale dla nas było tego czasu wręcz za dużo, bo po pierwsze nie mówimy po hiszpańsku, po drugie chyba w  sumie lubimy całkiem nasze życia.

Przygotowaliśmy więc listę kilku tipów, które by nam się przydały przed wyjazdem. I podkreślamy są to tipy dla typowych turystów, którzy nie znają hiszpańskiego, ale chcieli zobaczyć jak to jest na tej legendarnej Kubie.

Jeśli możecie - lećcie przez Kanadę albo Stany

Jeśli chcecie polecieć na Kubę potrzebujecie 3 rzeczy – ubezpieczenia, ogarniętego noclegu conajmniej na pierwszą noc i wizy turystycznej. Ta ostatnia będzie kosztowała was 140 zł i dostaniecie ją od ręki w niektórych biurach turystycznych na terenie całego kraju, ale możecie zaoszczędzić na niej jeśli będziecie lecieć przez Kanadę albo Stany Zjednoczone. W tych krajach bowiem wiza jest wliczona w cenę biletu. A wiza tranzytowana przez Kanadę kosztuję 25 zł i możecie ją ogarnąć przez internet w 5 minut. Oczywiście ten podpunkt ma tylko sens wtedy gdy nie ma wielkich różnic między cenami biletów.

Stara Hawana to siódmy krąg piekieł

Jeśli lubicie hałas, brud i smród – koniecznie wynajmijcie pokój w tych okolicach. Do tego jeśli lubicie być przycinani na kasę i nagabywani co 13 sekund przez ludzi próbujących na was zarobić to też jest to miejsce dla Was. Niestety nie byliśmy świadomi tego jak wygląda centrum kubańskiej stolicy i na pierwsze dni trafiliśmy właśnie tam. Podczas gdy za te same pieniądze mogliśmy mieszkać w spokojnych okolicach oddalonych 30 minut piechotą od centrum, z którego i tak codziennie uciekaliśmy.

Zawsze korzystajcie z pomocy gospodarzy

Jeśli planujecie pojechać z Hawany do Trinidadu albo z Trinidadu do Santa Clary czy Cienfeugos – po prostu poproście osobę, która wynajmuje wam pokój. Załatwi wam taksówkę albo busa, które podjadą pod drzwi waszego mieszkania i będzie to kosztowało niewiele więcej niż tamtejszy PKS, a trwać będzie połowę czasu. Zresztą gospodarze chcą wam pomóc w każdym temacie. Zawsze mają jakichś znajomych, którzy mogą wam zrobić tour po mieście, a jeśli macie okazję ogarnąć śniadanie w waszej casie zamawiajcie bez zastanowienia. Cena to zwykle 5 cuc od osoby (czyli jakieś 15 zł) i dostajecie tonę owoców, kawę, pieczywo, jajka i to bez konieczności wychodzenia z mieszkania.

Jeśli nie jecie mięsa - to Bóg z wami

Byliśmy na Kubie w zimę, więc wielu warzyw brakowało. Ale i tak nie nastawiajcie się, że znajdziecie zbyt wiele możliwości wegetariańskiej wyżerki. Najlepszy pod względem bezmięsnej kuchni okazał się Trinidad gdzie dość często w menu dało się znaleźć gazpacho. Ale łącznie z prawdopodobnie odwiedzonych przez nas 18 knajp w czterech różnych miastach moglibyśmy polecić jakieś pięć dań (i zrobimy tak w kolejnym artykule)

Nie traćcie czasu na Varadero

Jeśli potrzebujecie zwiedzać plaże typu All-Inclusive możecie to zrobić wszędzie, ale gdy już  jedziecie do kraju znanego ze swojej „naturalności” nie wybierajcie się w takiej sytuacji do typowego nadmorskiego kurortu. Zwłaszcza, że macie całkiem sensowne plaże tego typu w okolicach Trinidadu i Cienfuegos, z których łatwo uciec z powrotem do lepszych i milszych okolic.

Nie łapcie taksówek na mieście

A jeśli już musicie nie wsiadajcie nich bez dogadania ceny za przejazd. Bo niestety, zwłaszcza w Havanie, ludzie lubią was trochę przekręcić. Jeśli potrzebujecie jechać gdzieś zwiedzać taksą to jak wspominaliśmy – dogadajcie to z gospodarzem. On wam na pewno pomoże. A nie skończycie kłócić się, że przejazd trwający 10 minut powinien kosztować 50 CUCów (mieliśmy taką przyjemność).

Uważajcie na waszą resztę

Niestety na bazarach, w piekarniach i małych sklepach sprzedawcy lubią zapodziać gdzieś kilka monet, które wam się należą. Zwłaszcza, że przeciętnemu turyście łatwo jest się pogubić w związku z tym, że Kuba posiada dwie różne waluty – turystyczną CUC i miejscową CUP. A ta druga jest warta 1/24 tej pierwszej. Dlatego gdy płacicie w sklepie 5 CUPów za chleb sprzedawca (zwłaszcza w Hawanie…) chętnie wyda wam z 1 CUCów dyszkę udając, że wszystko się zgadza.