Electronic Beats Poland

Przewodnik alternatywny: synthpop

Przewodnik alternatywny: synthpop

Agata Hudomięt

Subkultury nieustannie się mieszają, jednak nasza pamięć jest bardzo krótka. Bo czy ktokolwiek jeszcze pamięta, jak ubierali się fani techno, zanim przyodziali tylko czarne szaty, albo kiedy zwykły dres stał się health gothem? Szczerze mówiąc, my też nie. Postanowiliśmy się jednak przyjrzeć gatunkom muzycznym, które wciąż funkcjonują jako alternatywne, jednak już dawno wyszły poza hermetyczną grupę uczestników Castle Party. Zaczynamy nasz cykl od synthpopu.

Co, gdzie i kiedy?

Synthpop rozwinął się pod koniec lat 70-tych, naturalnie ewoluując z muzyki nowofalowej. Był to zwrot w stronę elektroniki – syntezatorów, najdziwniejszych efektów i automatów perkusyjnych. Ten rodzaj muzyki szybko zyskiwał popularność, a zespoły, które wprowadziły go na salony, stały się ikonami – mówimy tu o takich kapelach, jak The Human League czy Ultravox, a potem Gary Numan, Depeche Mode i Eurythmics.

W latach 90-tych trochę zapomniany, wypchnięty głównie przez house i techno. W ostatniej dekadzie często przemycany do muzyki popowej, ale też do undergroundu. W końcu o wiele łatwiej o syntezator czy laptop niż o całą kapelę. Dzięki temu, w dobie super szybkiego internetu i błyskawicznego przesyłania informacji, sukces odniosła chociażby Molly Nillson, która na swoich koncertach występuje jedynie z latopem. Ale Molly zna każdy, więc my przedstawiamy kilka innych, równie ciekawych nazw.

Boy Harsher

Ich muzyka określana jest jako dziwaczna, tajemnicza, intensywna i idealna do tańca. Nie możemy się z tym nie zgodzić. Ciężkie dźwięki syntezatorów od razu zmuszają do ruchu, ale słuchając ich płyty, wyobrażamy sobie jedynie zadymione kluby w Berlinie. Przez alternatywne magazyny muzyczne nazywani przyszłością elektro-popu, to duo z USA na pewno warto obserwować.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube's privacy policy.
Learn more

Load video

Drab Majesty

Drab Majesty to tak naprawdę alter ego założyciela – i jedynego członka tego zespołu – Andrew Clinco. Cały image, oprawa wizualna, nawet dla niewprawionego oka/ucha przywodzi na myśl senne lata 80-te. Na szczęście pod całą warstwą wizerunkową znajduje się genialna muzyka, która broni się sama. Oprócz snującego się synthpopu, na ostatniej płycie słychać mocne wpływy zimnej fali czy new romantic. Dodatkowo, na albumie znajdziemy takie nazwy, jak Silent Servant, Cold Cave czy Telefon Tel Aviv.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube's privacy policy.
Learn more

Load video

Xeno & Oaklander

Kolejny duet z USA, który wręcz zachwyca swoimi melodiami. Nie ukrywają swojej miłości do analogowych sprzętów – polecamy w szczególności ich występ w KEXP, gdzie widać, jak dobrze się czują w ich towarzystwie (jak ktoś ładnie skomentował to wideo – synth porn).  Oboje mają za sobą długą drogę w produkcji muzycznej i zabawy dźwiękami, jednak to właśnie Xeno&Oaklander przyniosło im najwięcej rozgłosu.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube's privacy policy.
Learn more

Load video

IAMX

Najbardziej znany z tego towarzystwa, jednak mamy wrażenie, że i tak mało znany w szerszym gronie. Chris Corner (nie mylić z Cornellem. Za wcześnie?), który stoi za pseudonimem IAMX znany jest przede wszystkim ze swojej kariery w trip-hopowym zespole Sneaker Pimps. Jednak to właśnie w IAMX rozwinął swoje skrzydła, otwierając się na więcej gatunków, tym samym tworząc wyjątkowy i bardzo charakterystyczny sound. Boryka się z depresją i fobią społeczną od wielu lat, co odzwierciedla w swoich kompozycjach.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube's privacy policy.
Learn more

Load video

Ballet School

Tak brzmiałaby Madonna, gdyby nagrywała w tej dekadzie. Przynajmniej mamy taką nadzieję. To pochodzące z Berlina trio odkryła i namaściła Grimes, także chyba wiecie, czego się spodziewać. My tylko dodamy, że zgadzamy się z nią w 100%.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube's privacy policy.
Learn more

Load video

Geneva Jacuzzi

Podejrzewamy, że po Ballet School trochę się rozmarzyliście, dlatego na koniec podrzucamy wam synthpopowy pazur autorstwa Genevy Jacuzzi. Swoją karierę muzyczną zaczynała w pseudo gotyckim zespole o sympatycznej nazwie Bubonic Plague (Czarna Śmierć). W swoim solowym projekcie łączy takie gatunki jak longue tropicalla czy darkwave, w tekstach często nawiązując do okultyzmu. A wszystko nagrywa na 8-ścieżkowy magnetofon.

https://www.youtube.com/watch?v=xZuE7taCErI