Najbardziej wyczekiwane gry 2019 roku - Electronic Beats Poland

Najbardziej wyczekiwane gry 2019 roku

Wiemy, że już jest druga połowa stycznia i kilka tytułów miało swoją premierę (my osobiście już zdążyliśmy porobić dużo głupot w „Just Cause 4” i siadamy do latania w „Ace Combats”), ale i tak zdecydowaliśmy się wybrać kilka najciekawszych tytułów, które mają trafić czy to na nasze komputery, czy konsole.

Sprawdźcie, czy nasze poniższe wybory są według was słuszne, czy raczej wasza lista byłaby niemalże całkowicie inna.

Aha. I nie czekamy na nowych „Gearsów”. Bo nigdy nie graliśmy w „Gearsów”. Przepraszamy.

Animal Crossing

Minęło już dużo czasu od premiery poprzedniej części „AC” i powiemy szczerze: stęskniliśmy się za jedną z najprzyjemniejszych gier w historii. Bo chociaż cała rozrywka w tej grze polega na posiadaniu pięknego ogródka, łapaniu ryb, poszukiwaniu zgub i ogólnie byciu miłym sąsiadem to… no lubimy być mili. Przynajmniej w grze komputerowej.

 

The Division 2

7 miesięcy po wydarzeniach z oryginalnego tytułu przenosimy się z Nowego Jorku do Waszyngtonu. Ameryka jest nadal popsuta terrorem, rządzona przez dyktatora i w środku wojny domowej. A my będziemy trzymali kciuki, aby w tytule znalazła się bardzo, ale to bardzo dużo contentu, którego nie będzie trzeba kupować w beznadziejnym systemie mikropłatności.

DOOM Eternal

Legenda powraca i podobno ma być jeszcze szybsza i bardziej płynna. Będzie dużo mordowania, strzelania, rozwalania, rozpieprzania, dużo krwi, szaleństwa i młócki i demonów rozwalanych bez litości.

Far Cry New Dawn

Far Cry 5 był… grą. Jeśli mamy być szczerzy to tyle możemy o niej powiedzieć, że mimo jej mierności nadal mamy ochotę grać w kolejną odsłonę. W „New Dawn’ powrócimy do farkrajowej wizji Stanów Zjednoczonych 17 lat po wydarzeniach znanych z piątki.

Devil May Cry 5

Dante i Nero powracają, aby nas oślepić walecznym szaleństwem, któy znamy tak dobrze z serii ‚DMC”. Od gigantycznych mieczy, przez silne gnaty, po piły mechaniczne, specjalne ruchy, transformacje i wszystko, co 8-letni ja wyobrażał sobie, że jego miśki wyprawiają w trakcie zabaw w walkę między sobą.

Kingdom Hearts 3

„Kingdom Hearts” to jedna z najdziwniejszych serii na świecie, gdy tylko o tym pomyślimy. Jej historia jest ultra zagmatwana jak każdy tytuł w stylu FF, ale zamiast wymyślnych postaci stworzonych przez scenarzystów za wszystkim stoi Goofy, Kaczor Donal i Kubuś Puchatek. A takie połączenie umie człowieka uzależnić.

Metro Exodus

Na zwieńczenie trylogii Metra musieliśmy się sporo naczekać, ale w końcu wracamy do post-apokaliptycznej Moskwy. Tym razem trafimy do bardziej otwartych przestrzeni i dostaniemy mniej linearną historię. Pytanie, czy przypadkiem ograniczenie naszych możliwości nie było jednym z powodów, dla którego dwie poprzednie części tak świetnie działały. W końcu nikt nie twierdzi, że przy dobrym scenariuszu linearność to nie jest bardzo dobra rzecz.

Mortal Kombat 11

Jesteśmy wręcz żenujący w bójki. Nie zmienia to faktu, że przy każdej kolejnej premierzy fajnych nawalanek cieszymy się, że ktoś nam spuści łomot. Podobnie jest, gdy myślimy o 11 odsłonie najpopularniejszej bijatyki na świecie.  Po tym, jak już zdążyliśmy oduzależnić się od przegrywania w „Injustice 2” czas na MK 11.

Ori and the Will of the Wisps

Pierwsza część „Oriego” zachwyciła wszystkich i była pirewszym tytułem, który spowodował, że posiadacze PS4 zaczeli zazdrościć użytkownikom grającym na Xboxach. Czy druga część spełni oczekiwania graczy? Miejmy nadzieję.

Psychonauts 2

Oryginał jest jednym z najbardziej kultowych tytułów pierwszej dekady XX wieku. Na długą odsłonę czekamy już 14 lat i według twórców oczekiwanie ma zakończyć się już w tym roku. Pierwszy raz Tim Schafer i reszta ogłosiła dwójkę w 2015 roku. Kasę twórcy dostali od samych graczy, dlatego oczekiwania są… gigantyczne.

Sea of Solitude

„Sea of Solitude” wygląda wspaniale. Historia, którą w niej poznamy, to opowieść Kay, które w poszukiwaniu wybawienia, zmuszona jest mierzyć się z samotnością, która w krótkim czasie doprowadza ją do stania się potworem.

Spelunky 2

Oryginał z 2012 roku na wiele miesięcy nas uzależnił i według wielu jest jedną z najlepszych platformówek w historii. W dwójce wcielimy się w rolę Any Spelunky, córki bohatera z oryginału i będziemy musieli tak jak w jedynce radzić sobie z randomowo tworzonymi grobowcami, planetami i jaskiniami pełnymi trudnych do pokonania pułapek.

Wolfenstein: Youngblood

Tym razem w „Youngblood” pożegnamy B.J. Blazkowicza, a poznamy lepiej jego córki bliźniaczki, których celem będzie uratowanie taty z rąk nazistów. Ostatnie dwie odsłony „Wolfa” zostały ciepło przyjęte zarówno przez fanów, jak i krytyków, dlatego nastawiamy się na ucztę zmysłów.