Muzyczny Atlas Świata - F jak Floryda - Electronic Beats Poland

Muzyczny Atlas Świata – F jak Floryda

Floryda jest bez wątpienia najciekawszym, najdziwniejszym i najbardziej niezwykłym stanem w USA, zamieszkałym przez najdziwniejszych ludzi na świecie. Sprawdźcie jaką muzyczną historię kryje.

Words by Kacper Peresada

Po raz pierwszy musieliśmy trochę odejść od naszego ustalonego sposobu przemierzania muzycznego świata i tym razem nie skupimy się na jednym mieście, a przybliżymy wam muzyków i nurty pochodzące z całego stanu.

Chociaż w ostatnich latach w internecie Floryda jest bardziej obiektem żartów (przez legendarne artykuły i memy mówiące o „Florida Man„) to muzyczna historia tego stanu może zapiera dech w piersiach. Poniżej wybraliśmy tylko niektóre gwiazdy, które dała nam przez lata Floryda, a wśród nie wymienionych znajdziecie takie legendy jak: Sam & Dave, Cannonball Adderly, Marilyn Mason czy Gloria Estefan.

Tom Petty

Urodzony w Gainesville w 1950 roku, w latach 80. XX wieku był jedną z największych gwiazd folk rocka. Zaczynał (i kończył) swoją karierę jako członek Mudcrutch. Jednak w 1975 roku zdecydował się na współtworzenie zespołu The Heartbreakers. Chociaż dla wielu słuchaczy Petty głównie znany jest jako solowy artysta, to w swojej karierze wydał jedynie dwa solo albumy, a projekt Tom Petty and the Heartbreakers był po prostu grupą muzyczną z wyszczególnionym w nazwie frontmanem. W latach 80-tych Petty stworzył razem z Bobem Dylanem, Georgem Harrisonem, Royem Orbisonem i Jeff Lynne supergrupę „Traveling Wilburys”, która w pełnym składzie zdołała nagrać jedynie jeden album. Po śmierci Roya Orbisona w 1978 zespół nagrał drugą płytę, która zakończyła ten rozdział w karierze muzyka. Lata 90. okazały się dla Petty’ego okresem małej aktywności. Zmieniło się to gdy razem z Heartbreakers został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame w 2002 i powrócił do grania. Muzyk w swojej karierze sprzedał 80 milionów płyt na całym świecie, stając się jednym z najlepiej sprzedających się artystów w historii. Zmarł w 2017 roku, tydzień po zakończeniu touru z okazji 40-lecia Heartbreakers.

Jim Morrison

Nie wiem co więcej można napisać o Jimie Morrisonie, co nie zostało jeszcze powiedziane (zwłaszcza w tak krótkim tekście). Urodzony w Melbourne na Florydzie muzyk od najmłodszych lat przejawiał zdolności literackie. Wychowany przez wojskowego, Morrison dosyć szybko zdecydował się, że nie chce pójść w ślady swojego ojca i skupił się na swojej miłości do poezji i teatru. Po ukończeniu UCLA, Morrison mieszkał na dachu budynku w Venice Beach razem z przyjacielem Dennisem Jacobsem. Jim spędzał czas, jedząc fasolę z puszek, zagryzając przy tym LSD i pisząc cudowne teksty, które w przyszłości miały stać się takimi utworami jak „Moonlight Drive” czy „Hello, I Love You”. W trakcie mieszkania koło Venice Beach, Jim natknął się przypadkiem na Raya Manzarkowa, który twierdził, że ta dwójka ma potencjał na bycie „zespołem rockowym”. Tak powstało The Doors, które otrzymało nazwę na część książki Aldouse Huxleya „The Doors of Perception”. Doorsi stali się prawdziwymi gwiazdami zaraz po podpisaniu kontraktu z Elektra Records w 1967, zaledwie kilkanaście miesięcy po spotkaniu między czwórką członków. W czerwcu 1967 ich „Light My Fire” trafiło na szczyt listy Billboard Hot 100. The Doors w ciągu kilku miesięcy przeszli drogę z grania studniówek w Connecticut do bycia supportem Simona i Garfunkela. W ciągu następny 4 lat zespół wydał 6 albumów, a Morrison stał się jedną z największych gwiazd muzycznych na całym świecie i to nie tylko dzięki swojej muzyce, ale też libertynizmowi i fascynacji religią, filozofią, psychologią i byciem „człowiekiem większym niż życie”. Jego grób w Paryżu jest nadal miejscem kultu dla tysięcy fanów jego twórczości.

Ray Charles

Urodzony w 1930 roku, jest jednym z najważniejszych soulowych muzyków w historii. Zaczął tracić wzrok w wieku pięciu, aby oślepnąć kompletnie 2 lata później. Nie powstrzymało go to jednak przed rozwijaniem talentu muzycznego. W młodości Ray grał muzykę klasyczną, ucząc się twórczości Bacha, Mozarta czy Beethovena. Mimo że pianista doceniał klasykę, jego prawdziwą miłością były brzmienia dochodzące z radia. Po śmierci matki w 1944 zdecydował się zacząć pracować jako muzyk w Ritz Theatre. Właśnie tam zaczął wyrabiać sobie renomę, która zaowocowała w kolejne propozycje pracy. Jego muzyka mieszała w sobie brzmienia gospel, jazz, bluesa i country. W krótkim czasie z młodego niewidomego artysty stał się jednym z najgorętszych twórców w Stanach Zjednoczonych. Początkowo pracował jako muzyk studyjny i wydawał jedynie single, by później stać się jednym z najważniejszych nazwisk, jakie posiadało w swoim rosterze Atlantic Records. Gdy w 1959 roku jego kontrakt z tą wytwórnią wygasł, Ray dołączył do ABC-Paramount, stając się jednym z najlepiej zarabiających czarnych muzyków tamtych czasów. Inwestycja Paramount się opłaciła, gdyż pierwszy singiel, jaki wydał u nich Charles to legendarna „Georgia on My Mind”, kolejne wydawnictwo to „Hit The Road Jack”. Przez nastepne lata Ray pozostawał gwiazdą z pierwszych stron gazet. Dopiero w latach 80-tch musiał pogodzić się z mniejszym zainteresowaniem, ale jego twórczość w najmniejszym stopniu na tym nie traciła, gdyż muzyk nagrywał i współtworzył takie utwory jak „Living for the City”, „True to Life” czy „America the Beautiful”. W ciągu swojego życia Charles wielokrotnie zdobywał Grammy, został odznaczony Polar Music Prize, otrzymał Kennedy Center Honors, dostał gwiazdę w Hollywood Walk of Fame i był jednym z pierwszych muzyków w Rock & Roll Hall of Fame.

Lynyrd Skynyrd

Założony w 1965 roku zespół otrzymał swoją nazwę dopiero po 7 latach, kiedy członkowie zdecydowali się w ten sposób wyśmiać imię i nazwisko znienawidzonego nauczyciela. W trakcie swojego istnienia zespół miał w składzie niemalże 30 muzyków. Wśród nich Ronnie van Zant, Steve Gaines i Cassie Gaines, którzy zgineli w 1977 w katastrofie lotnicznej, a pozostali członkowie zespołu odnieśli poważne obrażenia. Zespół został odkryty w 1972 roku przez Al Koopera z „Blood, Sweat & Tears”. Rok później do sprzedaży trafił ich debiutancki album, który w krótkim czasie sprzedał milion kopii, a największy hit z płyty „Free Bird” doszedł na 19 miejsce Billboard hot 100. W trakcie promocji swojego pierwszego LP Lynyrd Skynyrd supportował The Who co zapewniło im rosnący rozgłos. Ich druga płyta „Second Helping” powtórzyła sukces poprzedniczki. Co dziwne, jedyny utwór, jaki zdołał wejść do Top 10 w karierze zespołu, pochodził właśnie z tego wydawnictwa i nosił tytuł „Sweet Home Alabama”. Na początku 1975 zespół zaczął przechodzić pierwszy problem na skutek, którewgo zaczeli odchodzić kolejni muzycy, jak i współpracownicy. Nagranie trzeciego albumu zajęło im jedynie 17 dni, co zirytowało niektórych członków, którzy oczekiwali, że płyta będzie bardziej dopracowana. Mimo to dopiero ich czwarta płyta zawiodła oczekiwania fanów i recenzentów nie będąc w stanie powtórzyć sukcesu poprzedniczki. Ich ostatni album w prawie oryginalnym składzie został wydany 1977 i nosił tytuł „Street Survivors”. Na płycie prym wiódł gitarzysta i wokalista Steve Ganes, który dołączył do zespołu rok wcześniej. Trzy dni po premierze płyty charterowy samolot Convair CV-240 musiał lądować w lesie w związku z brakiem paliwa. Ronnie Van Zant, Steve Gaines, Cassie Gaines, road manager Dean Kilpatrick, pilocy Walter McCreary i William Gray zmarli w wyniku uderzenia. Pozostali członkowie zespołu i tour manager Ron Eckerman odnieśli poważne kontuzje. Zespół przygotowywał się wtedy do największej trasy w swojej karierze. Oficjalnie Lynyrd Skynyrd przestali istnieć w styczniu 1979. Zespół powrócił jednak do grania w 1987 i występuje na całym świecie po dziś dzień.

Miami Bass

Żeby naszej atlasowej tradycji nawiązywania do muzyki elektronicznej stało się zadość, to ostatni na liście pojawia się nie zespół, ani muzyk tylko gatunek muzyczny. Miami Bass zwany też booty bass to nurt oparty na Rolandach  TR-808-kach, szybkim tempie i wulgarnych seksualnych tekstach. Muzyka, której popularność zaczeła się w latach 80., gdy DJe w Miami szukali sposobu na podkręcenie tempa imprez. Jedną z największych gwiazd tego brzmienia byli oczywiście The 2 Live Crew ze swoimi legendarnymi trackami takimi jak „Me So Horny” czy „Face down, Ass Up”.

Jednak Miami Bass to oczywiście nie tylko hip-hop, ponieważ brzmienie to od zawsze było blisko związane z ghetto housem, booty housem, a jego „dziećmi” jest baltimore czy jersey club. Połączenie niedających miejsca na wyobraźnię, mało lirycznych tekstów z szybkim tempem okazało się uzależniającym brzmieniem, które nie tylko inspirowało DJów i producentów na całym świecie, ale rozkochało w sobie również tysiące tancerzy.

 

Mówiąc o Florydzie, nie można oczywiście zapomnieć o Miami Ultra Music Festival, który od ponad 20 lat jest jednym z największych festiwali elektronicznych na świecie. Na jego scenach grywają tuzy różnych gatunków elektroniki, a co edycję odwiedza go nawet 155 000 uczestników. Co ciekawe odnoga festiwalu UMF miała się odbyć w Polsce – na Warszawskim Służewcu, niestety bez skutku.