Electronic Beats Poland

Michael „Technohead” Wells

Jest jednym z najbardziej awangardowych muzyków, jakich znał świat techno. Liczba jego projektów budzi podziw, lecz mimo to nie należy do osób, o których mówi i które widzie się zbyt często. A niesłusznie, wszak Michael Wells to prawdziwa legenda, nie tylko undergroundu.

Z miłości do kobiety i sztuki

Jest rok 1985. W londyńskim Royal College Of Art spotyka ją się Lee Newman i Michael Wells. Powstaje duet Greater Than One.  Ich pierwszy album „Kill The Pedagogue” zostaje wydany na kasecie. Pod koniec lat 80. zaczynają organizować pierwsze artystyczne wystawy, podczas których szokują publiczność, pojawiając się w maskach przypominających ludzkie czaszki, a wszystko to okraszone jest połączeniem wycia syren, świateł stroboskopów i bliskowschodnich śpiewów, które zamieniają się w patriotyczną angielską pieśń, bliską sercu fanów piłki nożnej.  Dziś nikogo by to nie ruszyło, ale w tamtych czasach było to coś nieszablonowego.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

Wiele imion, jedna dusza

Kiedy skrócili nazwę Greater Than One do G.T.O. i wydali singiel „Pure”, świat poznał wizjonerów, którzy z prostych rytmów 4 x 4 zrobili prawdziwą sztukę. Beat niczym techno i house, ambientowe tło, naleciałości Goa. Proto trance? Dodajmy do tego kultowy release w Warp „Tricky Disco” projektu o takiej samej nazwie, który obok „LFO” LFO stanowił początki nurtu bleep techno, a otrzymamy obraz pionierów, dla których muzyka taneczna była platformą do eksperymentowania. Wydawnictwa we wcześniej wspomnianym Warp Records, czy też w XL Recordings, React oraz Mokum, a przede wszystkim ogromna ilość pseudonimów (m.in. Church Of Extacy, Signs Of Chaos, John + Julie, The Salami Brothers) pokazały, że małżeństwo brytyjskich eksperymentatorów widziało w kulturze rave coś więcej, niż miejsce do dobrej zabawy. Nigdy nie tworzyli rzeczy komercyjnych, dlatego mocno zaskoczył ich fakt, że „Tricky Disco” dostało się na 14. miejsce brytyjskiej listy przebojów.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

“Od zawsze cechowało nas punkowe podejście do wszystkiego, co oznaczało, że chcieliśmy mieć  nad procesem twórczym tak dużą kontrolę, jak to tylko możliwe – od nagrania po  stworzenie okładki. W „Saxy Mix” zsamplowaliśmy nawet grę ojca Lee na saksofonie […] Do „Tricky Disco” zrobiliśmy klip, który wyemitowano w „Top Of The Pops”.  Zawierał animacje stworzone w naszym ogrodzie. Ten utwór dostał się na listę przebojów tylko dzięki sprzedaży w sklepach muzycznych i faktowi, że był grany w klubach. Wówczas rzadko prezentowano go w radiu, więc było dla nas sporym  zaskoczeniem, że pojawił się w ogóle na liście – tłumaczył w wywiadzie dla 909originals Michael.”

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

Chcę być hipisem!

Któż z nas wychowanych w latach 90. nie pamięta teledysku, gdzie trzech łysych gabberowców z dmuchanym młotkami goni hipisa ulicami Amsterdamu? Mowa o szalonym video do happy hardcore’owego numeru „I Wanna Be a Hippy” innego projektu Michaela oraz Lee, Technohead.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

Remiks tego nagrania dokonany przez duet Flamman & Abraxas stał się wielkim przebojem w Regionie Flamandzkim Belgii, a także w Holandii, Niemczech, Austrii oraz Wielkiej Brytanii, doprowadzając do kolejnych występów grupy w „Top Of The Pops”, gdzie cenzurowano fragmenty tekstu o „zielonej siostrze” i byciu nią upalonym. Co ciekawe autorzy remiksu po latach otwarcie przyznali, że zrobili go dla żartu oraz po to, by oryginalna wersja, która wcześniej podbiła ich klub „Amnesia” (nie mylić z tym na Ibizie) zyskała obecność w eterze. Inna ciekawostka dotyczy tego, iż  początkowo wytwórnia Mokum wydała numer jako B-side EP-ki „Mary Jane”, z której to z kolei tytułowa produkcja zyskała sympatię legendarnego dziennikarza muzycznego, Johna Peela (a sampel w „I Wanna Be a Hippy”  pochodził z utworu „I Like Marijuana” Davida Peela – przypadek?).

Jeśli chodzi o Technohead, to warto zwrócić uwagę na EP-kę „The Passion”, ukazującą, że geniusz tkwi w prostocie.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video

S.O.L.O.

Po śmierci Lee Newman w 1995 roku spowodowanej nowotworem, jej mąż postanowił kontynuować tworzenie muzyki. Światło ujrzały nowe produkcje artysty nagrane zarówno pod własnym nazwiskiem, jak i pod pseudonimami S.O.L.O., The Man, Technohead czy G.T.O.  Michael wydaje dla stworzonej przez siebie wytwórni Dataflow, a także dla labeli Hard Electronic, Dolma Records, Urban Kickz Recordings i Pure Dope Digital. Podjął również współpracę z niemiecką legendą, Tomem Waxem, której owocem były wydawnictwa „Techno Is Back” oraz „DiscoLights”. Warto też posłuchać podcastów, w których nasz bohater maczał palce.  Czuć w nich bowiem, że w jego głowie nadal gra techno, a serce bije mu w hardcore’owym rytmie.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube’s privacy policy.
Learn more

Load video