Electronic Beats Poland

LEVON VINCENT: "Miałem całkiem niezłą intuicję, że kluby staną się moim stylem życia"

Published on January 16, 2017 16:50 Berlin Time

Levon Vincent – charyzmatyczna postać klubowej sceny Nowego Jorku – obecnie mieszkający w Berlinie – właściciel labelu Novel Sound, autor singli „Double Jointed Sex Freak”, czy „Late Night Jam” zagrał 30.12. w warszawskim klubie Smolna.

W wywiadzie opowiedział o tym, jak kluby zdefiniowały jego życie, jakie ma poglądy na temat cyfryzacji muzyki i kupowaniu winyli,  najciekawszych miejscówkach w NYC, koncertach rapowych i hardcore’owych w latach 90. oraz powspomniał złote czasy house’owego Nowego Jorku.  

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube's privacy policy.
Learn more

Load video

Artur Wojtczak: Od bardzo wielu lat jesteś częścią światowej kultury klubowej – wymieniałeś się kasetami z  muzyką house z rówieśnikami w późnych latach 80-tych. Kiedy miałeś 13 lat, kupiłeś swój pierwszy sampler, a w wieku 15 lat zacząłeś chodzić do klubu Limelight. Czy czułeś od początku, że kluby niejako zdefiniują twoje życie?

Levon Vincent: Miałem całkiem niezła intuicję, że staną się moim stylem życia. Kluby w  tamtym okresie były pełne niezwykłej ludzkiej energii!  I rodziły się nowe muzyczne gatunki taneczne. Dryfowanie na muzycznych falach, które dopiero staja się modne, są nowym trendem to niebywałe muzyczne doświadczenie!

Jesteś dobrze  znany  z szacunku do płyt winylowych. Kiedyś określiłeś nawet mp3 jako “śmieciowy format”. Czy ogólnie jesteś przeciwnikiem digitalizacji muzyki, czy próbujesz przypomnieć słuchaczom, że muzyka to „totalna forma sztuki”: płyta ma mieć dobrą jakość dźwięku, fajną okładkę, zawierać opisy dotyczące autorów itd.

Kocham format cyfrowy! Nienawidzę tylko empetrójek, bo ich jakość jest fatalna. Ale mp3 to de facto już czas przeszły, nie sadzę, by ktokolwiek grywał jeszcze z mp3. Ja zgrywam moje płyty do formatu cyfrowego w dużej rozdzielczości dźwięku w formacie DSD. Nagrania brzmią fantastycznie – często lepiej niż płyta, z  której były zgrywane. A nowe winyle kupuję tak czy inaczej raz w tygodniu  – wciąż jestem zagorzałym zbieraczem i fanem płyt analogowych!

Opowiedz coś o skateboardingu, który to otworzył Ci drzwi do nowych subkultur. Byleś wtedy hip-hopowcem? Pamiętasz czasy, gdy sceny muzyczne były bardziej połączone i mogłeś bawić się do rapu, hardcore’u,m czy house’u w  tym samym klubie?

Hip-hop to rodzime, rdzenne brzmienie Nowego Jorku, więc trudno go “uniknąć”, jeśli tam dorastałeś. Pamiętam dobrze, jak chodziłem na występy grup hip-hopowych, czy hardcore’owych i grały one w tym samym lokalu. NY miał wtedy zresztą  ogromną scenę H.C. ! Ale te gatunki funkcjonowały oddzielnie od house’owych klubów. Te stylistyki spotykały się tylko na płytach nagrywanych w nurcie hip-house. Pomostem dla nich stała się nieoczekiwanie muzyka New Jack Swing, której można było słuchać  w tanecznych klubach tamtej ery.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube's privacy policy.
Learn more

Load video

Tak! Wtedy pojawiały się kultowe single Bobby’ego Browna, Jodeci czy SWV!

Tymczasem Nowy Jork jest jednym z  najważniejszych miejsc, które wywarły wpływ na kulturę DJ-ską. Spuścizna po zmarłym niedawno  Davidzie Mancuso z klubu The Loft I DJ-ów, którzy byli częścią jego legendy ( Nicky Siano, Frankie Knuckles, Larry Levan) jest wciąż obecna i pokazuje jak wyborne i spektakularne było nocne życie tego miasta. Co jest Twoją główną inspiracją w NYC?

Zawsze podobały mi się rzeczy tworzone przez Arthura Bakera , inspirowalo mnie “Planet Rock” Afrika Bambaataa,  label Todda Terry „Freeze Records”, „IOU” i Francois  Kevorkian i oczywiście sam  Mancuso.

Frankiego  Knucklesa widziałem kilka razy, gdy był rezydentem klubu  Sound Factory. Kiedy wspominam piosenki takie, jak ‘ The Whistle song’ , to ma to dla mnie głębokie odniesienia do tamtych dni i przeżyć. Świetne czasy i wspaniała inspiracja.  Jest mi smutno, że kilku z tych pionierów i muzycznych innowatorów odeszło ostatnio.

Jakie kluby, sklepy płytowe I inne miejsca nieodzowne do zobaczenia w Nowym Jorku mógłbyś zarekomendować naszym czytelnikom – fanom brzmień house i techno?

Halcyon” oraz “ The Thing”. Polecam też sklep didżejski “Rock and soul”.

A gdzie my możemy Cię przypadkowo spotkać na kawie, czy podczas płytowego diggingu?

Hmmm, bardzo lubię Cafe Ora w Berlinie. Bardzo mili ludzie, świetny wystrój i doskonałe menu. Nie da się mocniej polecić tego miejsca!

Kiedy Rudy Giuliani został burmistrzem Nowego Jorku i zaczął realizować swoją kampanię “Zero Tolerancji”, wiele klubów uległo zamknięciu. A obecnie amerykańskie kluby wydają się być mniej atrakcyjne od europejskich: w Detroit – ojczystym mieście techno wolno tańczyć do 2-giej w nocy, podczas gdy grając w Berghain , Amnesii, czy Rex Club, ludzie tańczą  do rana bądź pytają się już o miejsce na afterparty… Jakie są główne różnice pomiędzy clubbingiem w USA i Europie?

W tej chwili ciężko mi powiedzieć, bo 8 lat temu wyjechałem z USA i tak naprawdę nigdy na dłużej nie wróciłem. Wiem, ze zainteresowanie muzyką house tam na nowo wzrasta, ale w tej chwili ciężko mi zawyrokować obszerniejszą opinię.

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube's privacy policy.
Learn more

Load video

Twoje nowe wydawnictwo z labela Novel Sound “ The Arpeggiator Track EP” pojawiło się w sklepach w  listopadzie. Czy to może  zwiastun nowego albumu?

Nie, nie pracuję w tej chwili nad drugim longplayem. Może któregoś dnia… Natomiast trwają prace nad kilkoma nowymi  kawałkami, ale ponieważ wywodzę się z tradycji tanecznych 12”, czyli maxi-singli, to ku tej formie się zwracam – nie albumowej. Skupiam się na zrobieniu dwóch mocnych klubowych kawałków na stronę A i B płyty i chcę by brzmiały naprawdę świetnie.

Zmiksowałeś flagową składankę londyńskiego Fabric ” Fabric-63” w 2012 roku. Czy zaszokowała Cię decyzja o zamknięciu klubu, a  potem o ponownym otwarciu, po gigantycznym wsparciu całej akcji przez społeczność klubową?

Szczerze? Faktycznie byłem wręcz zszokowany jak ludzie potrafili zebrać się razem w w jednej sprawie i intencji, by uratować to miejsce. Byłem pod ogromnym wrażeniem i inspiracją Brytyjczyków, którzy podjęli się działań, by osiągnąć swój cel, ocalić Fabric. Jak widać każdy, w jakimś celu może pokazać, ze jego głos jest ważny, ma znaczenie w proteście przeciw decyzjom establishmentu.

Co jest dla ciebie absolutnie najpiękniejszą rzeczą w kulturze klubowej?

Czasami, kiedy występujesz, widzisz nagle dwoje ludzi, którzy na parkiecie spotykają się po raz pierwszy w życiu. I z niemal antropologicznej perspektywy obserwujesz, jak się poznają, podziwiają, potem obserwujesz ich miłosne rytuały, które postępują.

Czasami rozwija się to jeszcze mocniej, głębiej, podczas grania twojego seta: widzisz, jak się całują. I zdajesz sobie sprawę, że jest w  tym jakaś magia. Być może grana przeze mnie muzyka wspomogła na świecie urodziny mnóstwa dzieci! ( śmiech)  A tak na poważnie, to dziękuję za rozmowę i nie mogę się doczekać grania w Warszawie!