Electronic Beats Poland

Kaprysy gwiazd

Published on June 6, 2016 17:30 Berlin Time

Gwiazdy gwiazdorzą – niezależnie od tego, czy wykonywana przez nie muza to techno, muzyka klubowa, muzyka elektroniczna czy dance. Jednym wystarcza limuzyna, inne wymagają wykwintnego jedzenia, a jeszcze innym, jak np. Lady Gadze, do szczęścia potrzebny jest manekin z różowymi włosami łonowymi. Są jednak gwiazdy, które wprost nabijają się z tego typu zachcianek. Poznajcie kilka z nich.

Bez tego koncert się nie odbędzie. Poważnie.

Diplo, którego muzyczna wyobraźnia nie zna granic, oprócz obowiązkowej listy życzeń, w której są całkiem zwyczajne prośby o jedzenie i drinki, załącza jeszcze jedną, tzw. „mile widzianą”, a w niej życzy sobie mieć:

– 2 trąbki w aerozolu,
– 2 nadmuchiwane zwierzęta,
– dmuchany basenik,
– oprawione zdjęcie Diplo,
– 1 goryla (?!),
– malawijską sierotę (tak, zaczyna się robić dość dziwnie…),
– skrzypka, który będzie grał, kiedy artysta będzie jadł „deskę serów”,
– ognisko,
– 2 drewniane pieńki do siedzenia,
– 3 sezon serialu „Lost” na kasetach VHS,
– papugę, która będzie mówić imiona.

Chcecie mieć udany festiwal? Nie zapomnijcie o liście życzeń gwiazdy!

Dillon Francis, który jest artystą zakontraktowanym w wytwórni należącej do Diplo – Mad Decent, wziął przykład ze swojego szefa i sporządził własną (równie dziwną) listę życzeń, czego potrzebuje zanim da koncert. Oto ona:

– oprawione zdjęcie jakiejkolwiek gwiazdy filmów akcji z lat 1985-2005,
– dmuchana lalka z lubrykantem,
– piñata wypełniona cukierkami,
– replika bicza Indiany Jonesa,
– pudełko prezerwatyw,
– pistolet,
– elektroniczny kominek, koniecznie zrobiony przez Amisza (?!),
– fotografia Avicii z jego autografem,
– numer telefonu do dziewczyny organizatora koncertu.

Electro wpływa na mózg… powiedzmy

Steve Aoki, znany z muzyki electro, dubstepu i house, co prawda nie życzy sobie repliki bicza Indiany Jonesa, ale za to woli mieć pod ręką ponton, na którym będzie mógł „pływać po ludziach”. Do tego chce 2 torty, którymi będzie mógł rzucać ze sceny w fanów. Steve Aoki utrzymuje, że nie pije alkoholu, ale mimo to musi mieć na scenie 2 butelki szampana. Sęk w tym, że byle jaki szampan go nie interesuje, a jedynie Crystal lub Dom Perignon. Co zatem z nimi robi? Oblewa publiczność, która ewidentnie za to go kocha. Niby potrzebuje tego do tworzenia „unikalnego show”, ale sam fakt jest całkiem zabawny.

Nie wiemy, jakie kaprysy mają gwiazdy Electronic Beats czy OFF Festival, jednak  jesteśmy pewni, że organizatorzy staną na wysokości zadania.