Jak oni kradną | Electronic Beats Poland

Jak oni kradną

W świecie elektroniki o plagiat wcale nie trudno, a  przynajmniej o posądzenie o plagiat. Wielu twórców używa kilku podstawowych programów, tych samych paczek pełnych sampli i podobnych wtyczek. Czasami jednak w świecie elektroniki dzieje się coś tak oczywistego, że nie da się tego nazwać inaczej, niż kradzieżą. Najświeższym tego przykładem jest przypadek Hanny Wants, która wypuściła w zeszłym roku do sieci swój najnowszy singiel zatytułowany „Found The Ground”, który brzmi identycznie, jak niemal kultowy „Mercy VIP” Boddiki i Joya Orbisona. 

LEAN ON

Mimo, że przypadek Wants jest najświeższym tematem, w mediach i tak najgłośniejszym jest sprawa Diplo i DJ Snake’a, którzy zarzucili Davidowi Guettcie perfidną kradzież ich „Lean On”, który nawet bez dokładnego przesłuchania brzmi zaskakująco podobnie, jak hymn tegorocznych Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej. Zresztą, Diplo i Snake w przeciwieństwie do Joya i Boddikai nie mieli zamiaru siedzieć cicho i gdy tylko usłyszeli „fake lean on” od razu ruszyli na twittera, aby poinformować o tym swoich fanów.

FUCK UP THE FUN

Tymczem Diplo również nie jest świętoszkiem, bo kilka lat temu fani holenderskiego producenta DJ Master-D, przyłapali Diplo na braniu zbyt wielu inspiracji z produkcji tego artysty. Amerykanin odpowiadał za muzyczną stronę singla Azealii Banks zatytułowanego „Fuck Up The Fun” i figurował, jako jedyny producent bitu, który brzmiał niemalże identycznie, jak „Mad Drumz” Mastera. Po ataku fanów Holendra, Diplo odczekał jeden dzień, aby napisać wyjaśnienie, w którym twierdził, że faktycznie zsamplował Mastera-D, ale tak naprawdę „Fuck Up The Fun” to i tak ich kolaboracja…

 

NATALIA’S SONG

W undergroundowej elektronice najgłośniej było chyba o przypadku „Natalia’s Song”. Znany z bycia dupkiem Zomby zaproponował w 2007 roku współpracę rosyjskiemu artyście Rearkowi. Zomby miał dokończyć stworzony przez Rosjanina track i wydać go, jako kolaborację. Tak się jednak nie stało i Reark musiał przeżyć niezły szok, gdy dowiedział się, że Brytyjczyk nie tylko wydał kawałek, ale nawet nie wspomniał nikomu o tym, że nie jest jego wyłącznym autorem. Na szczęście Reark szybko wyjaśnił sprawę z 4AD – labelem, w którym ukazał się utwór i doczekał się creditsów na tracku.

A Wy? Czy pamiętacie jeszcze jakieś przykłady plagiatów w światkach elektroniki? W aktualnej muzyce wielu producentów stąpa po cienkiej linii między samplingiem, inspiracją i zbyt wulgarnym zapożyczeniem i jak widać nie ma znaczenia, czy jesteś sławny, czy nie – łatwo czasami ją przekroczyć.