GVERILLA - rap to pasja | Electronic Beats Poland

GVERILLA – rap to pasja

Gverilla to młody i obiecujący artysta, zdobywający wciąż nowych fanów. Jego ostatnia płyta „Hologram” nie mogłą być promowana koncertami ze względu na czas pandemii. W wywiadzie opowiada nam o frajdzie grania na żywo, życiu z nowoczesnymi technologiami, akcji #hot16chellenge2 i interaktywnym kontakcie z fanami.

Words by Artur Wojtczak

#wywiad

Artur Wojtczak: Jednym z najczęściej poruszanych tematów w ostatnich tygodniach w polskiej rap-grze – a właściwie szeroko pojętej popkulturze – była #Hot16chellenge2. Ty swoje zwrotki nagrałeś na początku maja. Czekałeś mocno na tę nominację?


GVERILLA: Czułem, że to się może stać prędzej czy później, obstawialiśmy z kolegami, kto i od kogo dostanie nominację. Mnie nominował Oki i RAU. Uważam, że obydwaj posadzili kozackie zwrotki.

W swojej zwrotce wspominasz wpisywanie sobie rapera jako zawodu. Ale branie tego w cudzysłów? Widzisz siebie w tej profesji za 30 lat?

Według mnie raper to nie zawód, rap to narzędzie, forma ekspresji, pasja, zabawa. To w jaki sposób ten challange się rozwinął, pokazuje, że prawie każdy jest w stanie nagrać zwrotkę. Kluczem jest to w jaki sposób to robisz. 

W którym momencie to wyzwanie powinno się było zakończyć, czy miałeś wrażenie, że ta akcja powinna się już jednak zakończyć, bo przynosi żenujące występy?

Uważam, że to jak ta akcja rozwinęła się w różnych środowiskach pokazuje, że rap w Polsce wszedł do grupy mainstreamowych gatunków. Oczywiście pojawiły się zwrotki, które nie powinny powstać (śmiech).

Pandemia pokazała nam jak istotna i pomocna w naszym życiu jest technologia: nagrywanie teledysków na odległość, rozmowy na zoomie, konferencje przyjaciół na Messengerze. Jakie doświadczenie było dla ciebie odkryciem?

Haha, no to akurat ciekawy temat, bo ja jestem na maksa przyzwyczajony do nagrywania w domu i większość moich szkiców powstaje w ten sposób. Okazało się, że jestem w stanie robić 50% pracy w domku w lesie. Na pewno czymś nowym był właśnie wymieniony przez Ciebie Zoom. Poznałem też aplikację Discord, gdzie mieliśmy z kolegami konferencje dotyczące gier czy sesje freestyle’u. Praca czy rozrywka, w czasie izolacji fajnie było zobaczyć znajome twarze i usłyszeć ich głosy, przynajmniej na ekranie. 

Technologia to również kontakt z fanami: jak ty komunikujesz się z ludźmi, którzy słuchają twojej muzyki?

Ostatnio próbuję się przekonać do prowadzenia audycji live, planuję też dodać kilka marginesów do tekstów na Geniusie. Staram się też sprawdzać wszystkie paczki bitów i odpowiadać na podsyłane kawałki. Staram się ten kontakt z dnia na dzień polepszać. Chcę także ciągle docierać do nowych osób. 

Dużo czasu spędzasz dziennie na social media?

Dużo, myślę, że ze dwie/trzy godziny dziennie. Szczególnie na instagramie i fejsie, bo prowadzę tam rozmowy ze znajomymi, szukam inspiracji… Na ig mój feed to sami skejci, artyści, słodkie zwierzaczki, modelki, tatuaże, samochody, architektura i design. Ostatnio dziewczyna ściągnęła mi tiktoka, ale nie przetrwał na moim telefonie. Obawiam się, że i tak kiedyś przyjdzie moment, że będę zmuszony założyć tam konto! (śmiech).

Koncerty promujące płytę „Hologram” musiały zostać na razie odwołane. Wyobrażasz sobie świat bez bezpośredniej interakcji z fanami?

Nie wyobrażam sobie takiego świata. Dla mnie trasa koncertowa jest zwieńczeniem całego projektu i nie mogę się doczekać aż będę mógł wrócić na scenę i poczuć znowu tą energię i więź z fanami. Usłyszeć krzyk i zobaczyć ich elektryczny wzrok. To jest niesamowite przeżycie, po pierwszym koncercie tego projektu na Openerze dostałem ogromny zastrzyk energii i zrozumiałem po co to robię. Koncerty są dla mnie jak nagroda za cały trud i wysiłek wkładany w proces twórczy. Odbiorcy w większości przypadków mają możliwość zobaczenia tylko efektu końcowego i to też jest super, bo nie są obciążeni tymi miesiącami Twojej ciężkiej pracy, momentami kryzysu czy zwątpienia. Dostają na końcu relacje z dopieszczonego i skończonego projektu i uważam, że jest to ogromny przywilej.

Gdyby koncerty miały jeszcze długo nie powrócić, to masz pomysł na jakiś specjalny projekt powiązany ze streamingiem?

Chciałbym zrobić serię regularnie udostępnianych wideo na ig i yt moich luźnych utworów z prowizorycznymi produkcjami i półamatorskimi wideo i później zapraszać innych artystów do współpracy przy tym. Taki audiowizualny szkicownik.

Twoja płyta to bardzo różnorodne brzmienia i barwy muzyki miejskiej. Współpracujesz na niej również ze znakomitymi gośćmi: od Tego Typa Mesa i Steeza po Klaudię Szafrańską. O której z kooperacji marzyłeś najbardziej?

Każdy gość i każdy producent na mojej płycie jest unikalny i wyjątkowy. Nikt nie znalazł się tam przypadkiem i każdy ma swoje solidnie przygotowane i wypracowane miejsce. Marzyłem o zrobieniu tak solidnej i konkretnej płyty. Jestem wdzięczny każdemu kto przyczynił się do powstania Hologramu. Projekt jest skończony, ja nabrałem jeszcze więcej doświadczenia, więc już nie mogę się doczekać pracy nad kolejnym materiałem i chciałbym znowu móc sam siebie zaskoczyć. 

Gdybyś miał spędzić kolejne 2 miesiące w odosobnieniu, mając ze sobą zaledwie jedzenie, ubranie i telefon komórkowy: jakich 5 kawałków słuchałbyś na nim najczęściej?
„Nie wiem jak Ty” Miły ATZ, Ginger, Majkizioom
„Cojestmalpy” Quebo
„The Light” Metronomy
”Off the ground” Anderson.Paak
„Funky Thang” Shay Lia
Masz na telefonie aplikację, bez jakiej niemal nie możesz żyć?

Tidal, bo ma najlepsze sugestie playlist i algorytmy mixów, jedyne co mi przeszkadza, to brak zakładki dla artystów do obserwacji statystyk.