Electronic Beats Poland

GIF o Tron, czyli 6. sezon w obrazkach (część 1.)

Published on July 3, 2016 16:41 Berlin Time

To już koniec. 10 godzin najnowszego sezonu jednego z najlepszych seriali w historii szybko minęło, a my zostajemy z uczuciem niedosytu, podobnym jak czekanie na nową edycję OFF Festiwal. Niedosytu nie zmniejszył fakt, że finał serii był – być może – najlepszym odcinkiem w historii „Gry o Tron”, który podsumował wiele wątków i zapowiedział epicką kontynuację. Musimy jednak zdecydowanie ostrzec wszystkich, którzy nie widzieli jeszcze w całości zakończonego właśnie sezonu – ten artykuł jest pełen spoilerów.

Szóstą serię czas zacząć

Szósta seria „Gry o Tron” to pierwsza, która nie posiadała tekstu źródłowego w formie napisanej już książki George’a R. R. Martina i wielu fanów było przerażonych na myśl o serialu tworzonym bez ojca kultowej sagi fantasy. Zresztą Martin coraz częściej w trakcie kręcenia najnowszych odcinków sugerował, że nie jest zadowolony z tego, jak wyglądają prace nad serialem i nie krył irytacji, że filmowcy zdecydowanie zbyt często zmieniają fabułę w stosunku do tego, co wymyślił sobie pisarz. Zapraszamy do przeczytania i obejrzenia najciekawszego i najistotniejszego – według nas – wątku szóstego sezonu: historii Jona Snowa, nowego Króla Północy.

Jon Snow umarł pod koniec zeszłego sezonu, był martwy na początku tego, po czym Melisandre wezwała swojego Boga i…

Jon wrócił (na jakieś 10 minut odcinka) do pracy szefa Nocnej Straży, aby – koniec końców – osobiście ukarać ludzi odpowiedzialnych za jego zdradę. I cały internet z uśmiechem patrzył na twarz młodego chłopca, który został powieszony, ponieważ #FuckOlly.



Jon, Bolton i inni

Chwilę później Jon spotkał swoją siostrę, która przekonała go do tego, aby ruszył odzyskać ich rodzinny gród Winterfell, okupowany przez Boltona. Ten w międzyczasie zamordował swojego ojca, a jego żonę i nowonarodzonego syna podarował jako posiłek swoim psom. Problemem był oczywiście fakt, że jeśli chce się zdobyć jeden z najbardziej warownych zamków na świecie, potrzeba konkretnej armii, a Jon mógł liczyć jedynie na wsparcie Dzikich Ludzi. Wyprawa Jona i Sansy po posiłki pozwoliła nam poznać najbardziej cool 10-latkę w historii kina, czyli Lady Mormont.

W końcu przyszedł czas na bitwę. Bolton wyciągnął asa z rękawa, którym okazał się Rickon Stark, i dał mu szansę na bieg ku wolności. Niestety młody chłopak nigdy nie słyszał o tym, że można biec zygzakiem i dostał strzałę w plecy jakieś trzy metry od bezpiecznych dłoni Jona. Oszalały Snow ruszył sam na armię Ramseya i…

Bitwa nie potoczyła się po myśli Starków, ale dzięki temu fani dostali jedną z najlepiej nakręconych scen w telewizji XXI. wieku.

Gdy Jonowi udało się wygrzebać spod setek ciał, które na niego upadły, Sansa przyjechała z Littlefingerem i jego cwaniacko zdobytym wojskiem.

Potem już była szybka akcja.

Czas na podsumowanie

Winterfell zostało odzyskane, gigant Wun Wun umarł, Jon przeżył, a Bolton posłużył jako podwieczorek dla swoich psów, które głodził specjalnie na okazję wygranej ze swoim wrogiem bitwy. Wydawało się, że już nic bardziej ekscytującego nas nie spotka, po czym Jon Snow, dzięki wsparciu Lady Mormont, został okrzyknięty Królem Północy i dodatkowo otrzymał bardzo fajny przydomek „Biały Wilk”. Ale to, co najlepsze spotkało nas kilka chwil później. Wszyscy fani mogli zobaczyć wspomnienie, które potwierdziło jedną z najbardziej kultowych historii czytelników sagi George’a R.R. Martina: Jon Snow nie jest bękartem Neda Starka, a dzieckiem jego siostry – Lyanny Stark i Rhaegara Targaryena, brata Daenerys Targaryen, co czyni go prawowitym następcą tronu Westeros.

BAM! Widzicie, teraz wystarczy, że poczekamy jakieś 10 miesięcy i znowu będziemy mogli oglądać ten serial. W międzyczasie możecie zrelaksować się na Electronic Beats, odwiedzić festiwale muzyczne i koncerty, a także sprawdzić nowe teledyski. Wpadnijcie też do nas na drugą część podsumowania szóstego sezonu, w którym zobaczycie gif z nagą Daenerys.