Electronic Beats Poland

„Deus Ex” – maszynowi bogowie

Published on October 11, 2016 14:54 Berlin Time

Magia „Deus Ex” było widoczna dla każdego gracza już na pierwszy rzut oka. W 2016 roku, mało która gra jest w stanie zapewnić tak dużo wolności w sposobie grania, jak tytuł, który premierę miał 16 lat temu.

2000

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube's privacy policy.
Learn more

Load video

Premierowa odsłona o nazwie „Deus Ex”, od początku postawiła sobie za zadanie możliwość otwartego podejścia do rozgrywki. Jeśli gracz miał ochotę ruszyć na przeciwników z giwerą w łapie i spróbować zrobić apokalipsę, to nic go nie powstrzymywało. Jeśli jednak bardziej kręciła go myśl o wykańczaniu przeciwników z ukrycia, mógł masterować swoje umiejętności „stealthu” i skradać się w cieniach przez całą rozgrywkę. Jeśli chodzi o historię opowiedzianą w pierwszej części kultowej serii, to wcielaliśmy się w niej w JC Dentona, agenta którego ciało zostało zmienione przy użyciu nanotechnologii. Dzięki różnym wszczepionym augmentacjom gracze mogli oddychać pod wodą, stawać się niewidzialni, czy bezszelestnie biegać. „Deus Ex” z miejsca zachwycił zarówno graczy, jak i recenzentów i nie trzeba było długo czekać, abyśmy mogli powrócić do świata gry.

2003

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube's privacy policy.
Learn more

Load video

W 2003 roku do sprzedaży trafiła druga część, nosząca podtytuł „Invisible War”, która do dzisiaj jest uznawana za najsłabsze ogniwo w historii „Deus Exa”. Zresztą do błędów w tworzeniu choćby AI przeciwników przyznawali się sami twórcy. Miejsca, w których działa się gra, wydawały się mniejsze i bardziej zamknięte niż te w oryginalnej wersji. Gdyby „Niewidzialna Wojna” nie była następcą „Deus Exa”, to na pewno patrzono by na nią przychylniejszym okiem – zamiast tego musiała walczyć z ogromem oczekiwań wygenerowanym przez premierową część.

2011

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube's privacy policy.
Learn more

Load video

Na następną odsłonę „DE” fani musieli czekać prawie dekadę. Premiera „Human Revolution” miała miejsce w 2011 roku, a historia opisywana w grze, przeniosła nas w czasie 25 lat przed czasami oryginału. „HR” wróciło do korzeni dając po raz kolejny szeroką gamę taktyk, za pomocą których warto było przejść tę grę. W tytule wcielaliśmy się w Adama Jensena, którego życia ratują biotechnologiczne augmentacje – jednak od początku nasza postać niechętnie patrzy na swoje usprawnione ciało. Jego niechęć do swoich umiejętności dawała nam ciekawsze spojrzenie na moralny grząski grunt jakim jest technologiczne zmienianie ciała. Mimo, że „Rewolucja Ludzi” zdobyła sporo pozytywnych recenzji, to wielu fanów dosyć negatywnie wypowiadało się na temat bossów obecnych w tytule i spłyconej formule rozgrywki.

2013

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube's privacy policy.
Learn more

Load video

Dwa lata później do sprzedaży trafiła pierwsza mobilna odsłona gry, zatytułowana „The Fall”, w której mogliśmy poznać dalszą część historii opowiedzianej w… książce „Deus Ex: Icarus Effect”. Jak to w wypadku mobilnych gier, „DE” łatwo było krytykować m.in. za słabą responsywność w trakcie walk, ale koniec końców, większość fanów zgodziła się, że mało która seria AAA posiada tak dobrze stworzoną grę na tablety i telefony.

2016

YouTube

By loading the video, you agree to YouTube's privacy policy.
Learn more

Load video

Za kilka dni do sprzedaży trafi najnowsza odsłona serii „Deus Ex: Mankind Divided”. Po raz kolejny będziemy mogli się wcielić w postać z „Human Revolution” – Adama Jensena. Czy znowu wpadniemy w zachwyt nad światem „Deus Ex”? Przekonamy się wkrótce.