Ci państwo nie zagrają - Electronic Beats PL

Ci państwo nie zagrają

Czyli krótka historia o tym, komu gdzie nie wolno grać.

Niektóre państwa czynnie włączają się w pomoc grającym rzucając im granty na trasy koncertowe i nagrania. Jeszcze inne z różnych przyczyn lubią uprzykrzać im życie. Na pytanie o to, „na ile słusznie”, niech każdy odpowie sobie we własnym serduszku. Poniżej opisuję kilka głośnych przypadków artystów, którym było nie po drodze z politykami i organizacjami z różnych państw. Od zorganizowanych nasyłania śledczych poprzez konflikty z lokalnymi aktywistkami, aż po popularny w Polsce zarzut obrazy uczuć religijnych.

Billie Holiday

Prześladowania, z którymi za życia spotkała się Billie Holiday są smutnym świadectwem splotu wojny narkotykowej i uprzedzeń rasowych.  Wokalistka przez swój kolor skóry, przekaz piosenek i uzależnienie była wymarzoną ofiarą dla Harry’ego Anslingera, pierwszego dyrektora Federalnego Biura ds. Narkotyków w Stanach Zjednoczonych. Na celowniku polityka od początku jego urzędowania było środowisko jazzowe. Nie krył on, że osobistości takie jak Charlie Parker, Louis Amstrong czy Thelonious Monk najchętniej widziałby za kratkami. Na szczęście wszystkich miłośników muzyki i nieszczęście amerykańskich służb ówcześni jazzmani byli niechętni do współpracy z wymiarem sprawiedliwości.

Anslinger wszystkie siły skupił na wsadzeniu za kratki jednej osoby, Billie Holiday. Na wokalistkę na przestrzeni lat nasyłano agentów, np. Jimmy’ego Fletchera i George’a White’a. Drugi z nich znany był z wyjątkowego sadyzmu. Doprowadził do aresztowania wokalistki podrzucając jej opium. Na swoim koncie ma też tak odrażające czyny, jak podawanie uwiedzionym przez siebie kobietom drinków z LSD bez ich wiedzy. W 1948 Billie Holiday trafiła do więzienia w Wirginii Zachodniej, co oznaczało dla niej nie tylko odstawienie z dnia na dzień narkotyków, ale też wycieńczającą pracę w miejscach takich jak chlewnia. Jako osoba skazana prawomocnym wyrokiem miała zakaz występów w salach koncertowych i lokalach, w których podaje się alkohol, czyli znacznej większości miejsc, w których dotychczas grała.

Cichym współpracownikiem Biura ds. Narkotyków okazał się Louis McKay partner artystki, który wielokrotnie bił ją przed koncertami tak dotkliwie, że przed wyjściem na scenę owijała sobie żebra taśmą. Kiedy postanowiła donieść o tym policji, sprawca przemocy chcąc chronić się przed więzieniem „sprzedał” poufne informacje śledczym. Mimo, że w karierze Holiday zdarzały się jeszcze pojedyncze wzloty, jak wyprzedanie Carnegie Hall, trudno było podnieść się po tak dotkliwych ciosach zadanych przez polityków, bliskich i opinię publiczną.

Przez lata po jej aresztowaniu wielu innych artystów bało się wykonywać jej utwór „Strange Fruit”, pierwszy tak mocny anty-rasistowski protest-song w historii muzyki, z obaw przed podobnymi prześladowaniami. Wszystkie te wątki dogłębnie opisuje wydany w tym roku w Polsce reportaż Johanna Hariego, „Ścigając krzyk. Dzieje wojny z narkotykami”.

Tyler, The Creator

Przypadek Tylera, The Creatora jest pełen paradoksów. Niecodziennie rodzi się raper, któremu odwołuje się koncerty przez homofobiczne teksty (Big Day Out Festival w 2011), kiedy jednocześnie ma w swojej ekipie (Odd Future) autora jednego z najgłośniejszych coming out’ów ostatnich lat w świecie muzyki (Franka Oceana). Co więcej, samemu nawijającemu później o całowaniu chłopaków (w utworze „I ain’t got time!” z albumu „Flower Boy”). Podobnie jak przed laty w USA 2 live Crew doprowadzał on do gorączki zarówno feministki jak i konserwatywnych kongresmanów. W 2013 jako pierwszy nieudaną próbę zbanowania koncertów Tylera podjął australijski feministyczny „Collective Shout”.

Kiedy występ doszedł do skutku raper postanowił, że adekwatnym pomysłem na okazanie swojego zadowolenia będzie werbalna przemoc ze sceny wobec jednej z aktywistek, Talithii Stone.  Niespodziewanym sojusznikiem feministycznego kolektywu, który lobbował za zablokowaniem następnych koncertów Tylera okazał się polityk Alex Hawke, który w swoim CV może wpisać chociażby popieranie prawa umożliwiającego wykluczanie osób nieheteronormatywnych ze szkół religijnych. Rapera nie wpuszczono na koncerty w 2014 do Nowej Zelandii,  rok później odmówiono mu australijskiej wizy i wjazdu do Wielkiej Brytanii.

Głównym powodem miały być teksty z jego płyt, „Bastard” i „Goblin”, pisane z perspektywy alter-ego Tylera dialogującego z psychoterapeutą, Dr. TC. „Collective Shout” w swojej argumentacji zwracał uwagę między innymi na to, że raper epatuje przemocą nie tylko w numerach, podając jako przykład jego tweety wymierzone w aktywistki i Tegan&Sarah. Z drugiej strony, obrońcy rapera zwracali uwagę między innymi na fakt, że tego typu konsekwencje  omijały muzyków z wyrokami za stosowanie przemocy fizycznej, jak i innych artystów z równie przemocowymi tekstami.

The Beatles

Z dzisiejszej perspektywy trudno uwierzyć, że czwórka chłopaków w garniturach z fryzurą „na rondel” mogła wzbudzać większe kontrowersje. John, Paul, George i Ringo nie mogli wjechać do Izraela w 1965. Według ówczesnego ministra edukacji, Dr Hanocha Rinota, muzyka Fab Four nie prezentowała żadnych wartości artystycznych, a ich przybycie groziło zamieszkami. O ile pierwsze twierdzenie jest raczej dyskusyjne, drugie było do pewnego stopnia uzasadnione. Odwiedzający państwo w 1963 Cliff Richard został tak ekstatycznie przyjęty na telavivowskim Lod Airpoirt, że policja miała trudności z utrzymaniem porządku. Jedna z alternatywnych wersji wydarzeń, o której można przeczytać na stronie The Beatles Bible, mówi o tym, że faktyczny rządowy sprzeciw był w rzeczywistości efektem konfliktu dwóch lokalnych bookerów, Giora Godika i Yaakova Uriego.

Legenda głosi, że pierwszy z nich, kiedy miał okazję na zorganizowanie koncertu Beatlesów odmówił, decydując się na bardziej znanego Cliffa Richardsa. Kiedy później ofertę koncertu przyjął Uri, Godik miał wykorzystać swoje znajomości w ministerstwie finansów, żeby pokrzyżować plany swojemu koledze po fachu. Izraelski rząd w 2008, po 43 latach przeprosił żyjących jeszcze Paula McCartney’a i Ringo Starra za dawną decyzję i zaprosił na koncert z okazji 60 rocznicy utworzenia państwa.

Ze względu na sytuację w strefie Gazy, budowanie nielegalnych osiedli na terenie Palestyny, a także zagrożenia atakiem bombowym podczas występu, ostateczna decyzja Paula o zagraniu wzbudzała uzasadnione wątpliwości. Ostatecznie do koncertu doszło, a były Beatles zaprezentował swoje piosenki 40 000 publiczności.

Erykah Badu

W 2012 Erykah Badu nie mogła zagrać w Malezji ze względu na wrzucone przez nią zdjęcie tatuażu z napisem „Allah”. Dla ówczesnych władz państwa znieważało to Islam. Wokalistka przyjęła odmowę występu ze smutkiem, ale i zrozumieniem. Artystka nie miała problemu z zagraniem zaraz potem w Indonezji, gdzie Islam również jest dominującą religią. Malezyjski rząd ma doświadczenie w odwoływaniu cieszących się dużym zainteresowaniem koncertów. Rok później w obawie przed potencjalną obrazą uczuć religijnych nie wpuszczono do kraju grupy Lamb Of God.

The Kinks

Na deser historia tak doskonała, że nie powstydziłby się jej fanpage Problemy Polskiego Rynku Muzycznego”, z tą różnicą, że wydarzyła się naprawdę. The Kinks, jedna z najbardziej znanych grup brytyjskiej gitarowej inwazji z lat 60 w czasach swojej największej świetności w latach 1965-1969 nie mogła koncertować w Stanach Zjednoczonych. Bana zawdzięczają Amerykańskiej Federacji Muzyków.

Organizacja nigdy nie skomentowała przyczyn swojej decyzji. Na pewno nie bez znaczenia była zła sława chłopaków, którzy lubili walczyć między sobą na scenie albo drażnić promotorów. Niestety, rozdrażnili o jednego za dużo. Kiedy zaczęli oni odwołaną chwilę później amerykańską trasę koncertem w Sacramento, odpowiedzią na próby obniżenia ich koncertowej stawki było zagranie 45-cio minutowej, improwizacji na bazie ich największego hitu, „You really got me”.

Promotor nie był specjalnie zachwycony tym faktem, więc wypełnił formalny wniosek o zawieszenie możliwości koncertowania do wspomnianej Konfederacji. The Kinks do tej pory mają status legendy, ale można się tylko domyślać, o ile lepiej poradziliby sobie pod względem komercyjnym wjeżdżając na rynek amerykański. Z ciekawostek, które niektórzy mogli przegapić, skład reaktywował się w bieżącym roku.