An On Bast z nową EP "Stay Super" - Electronic Beats Poland

An On Bast z nową EP „Stay Super”

AN ON BAST, czyli Anna Suda, jest obecna na scenie muzyki elektronicznej od 2006 roku. Grywa znakomite live-acty  house i techno z użyciem instrumentów hardware’owych. Występowała na wielu festiwalach: od barcelońskiego Sonara po krakowski Unsound i niemiecki Nachtdigital.  Ma na koncie 6 albumów wydanych w  Polsce, USA, Wielkiej Brytanii i Niemczech. Chętnie reinterpretuje klasyczne dzieła Wieniawskiego, Chopina czy Pendereckiego na brzmienia elektroniczne.

Electronic Beats prezentuje ekskluzywnie najnowszą EP-kę AN ON BAST „Stay Super”. Z okazji premiery singla, krótka rozmowa o tym wydawnictwie.

Jesteś na elektronicznej scenie już ponad 10 lat. Ważnym momentem w Twojej karierze był bez wątpienia udział w Red Bull Music Academy w Melbourne w 2006 roku. Ale jak zetknęłaś się z samą estetyką muzyki techno i house?
Zostałam absolwentką RBMA  na początku mojej muzycznej drogi. Tym bardziej było to ogromnie ważne dla mnie doświadczenie. Pojechałam do Melbourne mając na koncie dwa albumy w klimacie ambient /IDM. Ale to właśnie tam zetknęłam się po raz pierwszy z techno i house, tam też poczułam, że taneczna odsłona muzyki elektronicznej równie mocno mnie pociąga. Współpracowałam z Douglasem Greedem, Marco Passaranim, Patrickiem Pulsingerem, Niną Kraviz, Danielem Brandtem. Uczyliśmy się od siebie nawzajem. Świetnie obserwować jak wszyscy się rozwijamy i co najważniejsze, że pasja jaką wtedy mieliśmy jest do dnia dzisiejszego. Nieco później, mieszkając jeszcze w Poznaniu, razem z grupą poznańskich producentów i DJ-ów (Dj Joana, Filip Szymczak, Marcin Piątyszek, Top Cut) zawiązaliśmy kolektyw City Inside Art (który później stał się stowarzyszeniem i działa do dziś). Nasze czwartkowe spotkania przez następnych kilka lat miały na mnie olbrzymi wpływ, również na postrzeganie muzyki klubowej – za co jestem im bardzo wdzięczna.

Grywasz swoje live-acty w zasadzie na całym świecie: od Litwy i Francji po Australię. Jak z twej perspektywy jako producentki różnią się sceny w poszczególnych krajach? Którzy klubowicze są najbardziej wyedukowani czy najlepiej odbierający muzykę?
Uwielbiam grać w różnych miejscach. Nie tylko pozwala mi to choć na chwilę zajrzeć do jakiegoś kraju, ale –  co więcej – przyjrzeć mu się z najbardziej interesującej mnie strony, czyli poprzez ludzi, którzy tworzą muzykę elektroniczną w danym państwie. Jest to mój ulubiony sposób zwiedzania. Sceny oczywiście różnią się, co jest fantastyczne, bo lubię doświadczać różnych reakcji na moją muzykę. Ciekawi mnie różnorodność. Ludzie, którzy przychodzą posłuchać jak gram zawsze tworzą niepowtarzalny klimat. Ciężko wybrać jedno ulubione miejsce, bo każde ma w sobie coś magicznego, ciekawego.

Rozmawiamy przy okazji ekskluzywnej premiery Twojej EP-ki „Stay Super” wydanej we własnym labelu Ghost Kitchen. Jaki był pomysł na zawarte tu utwory „Listen” i „Breathe”?
Tym razem chciałam stworzyć EP-kę ograniczając się tyko do jednego instrumentu. Użyłam syntezatora modularnego do kompozycji wszystkich dźwięków znajdujących się we wszystkich trzech utworach. W większości nagrywałam poszczególne dźwięki osobno, utwory aranżowałam i miksowałam później. Taka minimalizacja i skupienie się na jednym instrumencie jest z jednej strony ograniczeniem, z drugiej pozwala jeszcze głębiej doświadczyć i zbudować dźwięk poprzez większą wnikliwość. Natomiast jaki był pomysł nie-techniczny? Jak to w mojej muzyce, proszę posłuchać, poczuć, może coś tam schowałam (śmiech)!

EP-ka posiada bardzo zabawną – nawiązującą do dziecięcych rysunków – okładkę, którą zaprojektowała warszawska DJ-ka Kaj. Skąd taka nietypowa współpraca?
Dziękuję w imieniu Kaji, która to wszystko poskładała. Zresztą Kaja już wcześniej stworzyła autorską okładkę do mojego albumu „Enter The Now” z 2016. Grafikę „Stay Super” natomiast podarował mi pewien berliński elf, który pragnie zostać anonimowy.

Jak będziesz promować to wydawnictwo: jakie kluby czy festiwale masz zabukowane na najbliższe miesiące?
W niedługim czasie zagram w większości polskich klubowych miast – m.in. w Krakowie, Trójmieście, Toruniu, Szczecinie. Mam też już pierwsze bookingi na letnie festiwale, ale nie mogę ich jeszcze ogłosić, bo pierwszeństwo mają organizatorzy.

Niebawem ukaże się też twój remiks dla Noviki („Para”) . Jak utaneczniłaś ten utwór?
Przede wszystkim natychmiast gdy usłyszałam oryginał, wiedziałam, że na pewno będę chciała go przyspieszyć, nadać mu ciekawy groove. Wyprodukowałam go tak, żeby z jednej strony dobrze brzmiał w klubie, jednocześnie będąc fajną piosenką. Niedługo premiera, również w wersji video – teledysk do mojego remiksu „Para” stworzył Paweł Brudło – FTVision. Współpracuje nam się z Noviką świetnie. Na kanwie dobrego porozumienia komponuję i produkuję również utwór na jej najnowszą płytę. Jesteśmy w połowie drogi, mogę tylko powiedzieć, że numer będzie śliczny (śmiech).

Trzy ulubione klubowe klasyki, które chętnie grasz, lub których słuchasz, to…
Jako że gram live-acty czyli dźwięki własne, które w dużej mierze improwizowane powstają na żywo, rzadko bywam DJ-ejką. Jeśli mam okazję grać DJ-set ,czyli produkcje innych artystów, mam rzeczywiście kilka ulubionych numerów:

  • Bostro Pesopeo – „Cheer Up”
  • Marshall Jefferson – „Move Your Body”
  • Robot Needs Oil – „Stuck in a Dream“

Rozmawiał: Artur Wojtczak