Alfabet światowej elektroniki: M jak Moodymann - Electronic Beats Poland

Alfabet światowej elektroniki: M jak Moodymann

Alfabet światowej elektroniki: Moodymann

Czy będzie dużym ryzykiem w naszym wydaniu stwierdzenie, że dzisiejszy bohater to jedna z najbardziej tajemniczych postaci światowej muzyki elektronicznej w historii? Tak, mamy na myśli nie ostatnich kilka lat czy dwie dekady. Chodzi o całą historię.

I nie, nie będzie żadnym ryzykiem takie stwierdzenie. Bo zbierając wszystko, co wiemy w zwartą całość, zdecydowanie najlepszym byłoby stwierdzenie:

Moodymann to artysta, który mógłby być żywą reklamą idei – niech za twórcą stoją dokonania, a nie informacje o ich życiu prywatnym.

Moodymann posługuje się w swojej karierze równolegle prawdziwym imieniem i nazwiskiem – Kenny Dixon Jr. Chociaż przyszedł na świat w Los Angeles, to utożsamiany jest jednoznacznie z muzyczną sceną w Detroit.

Jego rola nie ogranicza się do „funkcji” producenta czy DJ-a – Kenny to przede wszystkim człowiek, który swoją działalność napędza całe środowisko muzyczne. Jest aktywistą, odkrywcą talentu innych osób, mentorem. I nie chodzi tu jedynie o artystów elektronicznych, bo w jego twórczości równolegle słychać wpływy jazzu, soulu, funku i hip-hopu.

To on jest tak naprawdę sercem muzycznego Detroit. On, Theo Parrish i nieżyjący J Dilla w największym stopniu przyczynili się do tego, że nasze miasto zyskało popularność wśród fanów muzyki na całym świecie, będąc synonimem czegoś wyjątkowego – podkreśla Amp Fiddler.

Nagranie „Dem Young Sconies” prestiżowy serwis NPR Music nominował w rankingu 10 najważniejszych w historii gatunku Detroit techno.

Płytami takimi jak „Mahogany Brown” (1998), dwoma częściami „Black Mahogani” (2004) czy imiennym materiałem z 2014 roku, definiował kolaż muzyki house, techno i czarnych brzmień.

Ale to przecież tylko część jego dokonań. Za inne odpowiada… Kenny Dixon Jr. To chociażby projekt 3 Chairs. To prowadzenie oficyny KDJ Records, która jest domem wydawniczym dla innego asa z Detroit – Andrésa.

To wszystko zaś ciągle uciekając przed sztywnym zamknięciem w gatunkowe ramy, chowając się przed mediami na tyle tylko, ile to możliwe. Co najważniejsze jednak, o ile w przypadku kilku artystów ten skryty wizerunek to tylko element pewnej marketingowej zagrywki, odrywający odbiorców od ewidentnych artystycznych braków, to u Kenny’ego jest czymś, co już na zawsze stało się jego drugą wizytówką. Drugą, bo najważniejsza jest po prostu muzyka.

Ostatnio ciekawy dokument na temat tego niezwykle interesującego geniusza zaprezentował serwis Resident Advisor. Polecamy!


Sprawdźcie poprzednie litery alfabetu:

A

B

C

D

E

F

G

H

I

J

K

L