Alfabet światowej elektroniki: E jak Erol Alkan - Electronic Beats Poland

Alfabet światowej elektroniki: E jak Erol Alkan

Poprzednie litery alfabetu:

A

B

C

D

 

Do tej pory bohaterami naszej serii byli artyści, których bez cienia przesady można określić gwiazdami nie tylko muzyki elektronicznej, co wręcz ikonami współczesnej popkultury. W przypadku 43-letniego mieszkańca Londynu o turecko-cypryjskich korzeniach w ten sposób powiedzieć nie sposób, aczkolwiek…

Nie sposób jednak jakkolwiek podważać jego zasług dla brytyjskiej kultury klubowej, ekspansji electro-house’u w połowie ubiegłej dekady i potężnego zbliżenia scen – rockowej i elektronicznej. Najważniejszym jednak kluczem do wielkiej kariery Alkana stał się jego talent do mashupów, które nagrywał pod ksywą Kurtis Rush. Dziś ten element muzyki klubowej nie wzbudza już może tak wielkiej sensacji i popularności (przede wszystkim bardzo trudno go promować ze względu na roszczenia wytwórni wobec praw autorskich do oryginałów), ale mniej więcej piętnaście lat temu był dla wielu artystów prawdziwym pomostem do sławy. Dowód? Kylie Minogue w szczycie swojej sławy, podczas rozdania nagród BRIT Awards, wykonała “Can’t Get You Out of My Head” w wersji Alkana – miksie z “Blue Monday” formacji New Order. Doprawdy trudno było wówczas o bardziej spektakularne przebicie się do masowej, regularnej publiczności.

Zanim jednak do tego doszło, urodzony w 1974 roku Erol mozolnie budował swoją pozycję na londyńskiej scenie. Zaczął jako niespełna dwudziestolatek, a już w 1995 przypadła mu w udziale pierwsza poważna rezydentura, podczas imprez z cyklu “Going Underground” w klubie Plastic People. Przełom nastąpił dwa lata później, gdy DJ powołał do życia klub Trash. Miejsce to stało się w krótkim czasie jednym z najważniejszych i najbardziej wpływowych na imprezowej mapie Londynu. Z czasem zyskało status kultowego, ze względu na muzyczną otwartość i podstawowe założenie – jak największy eklektyzm.

10 lat za sterami Trash było dla Alkana momentem przełomu. Nie tylko poznał największe gwiazdy światowej muzyki, zyskując ich uznanie, ale w znacznie większym stopniu niż wcześniej oddał się remiksom i autorskiej produkcji. Nie zaniedbał przy tym rozkręcenia imprez, efektem tego rozmaite nagrody (np. magazynów “Muzik”, “DJ Mag” i “Mixmag”), jak i możliwość otwierania koncertów Daft Punk czy Madonny. Umówmy się – na takie frykasy trzeba sobie porządnie zasłużyć, darmo nie dają.

Gdyby chcieć wymienić wszystkich artystów, z którymi na przestrzeni ostatnich grubo ponad piętnastu lat Alkan współpracował, trzeba by zrobić z tego odrębną publikacją i trwającą kilkadziesiąt (kilkaset?) godzin playlistę. Ograniczymy się więc do siedmiu losowo wybranych nazw – Daft Punk (raz jeszcze), Justice, Franz Ferdinand, Depeche Mode, MGMT, Hot Chip, The Interpol. Jakby na to nie patrzeć, ścisła czołówka najbardziej wpływowych i cenionych na scenach alternatywnego rocka i elektroniki (jak kto woli.)

W ostatnich latach podstawą działania Alkana jest ścisła współpraca z Boys Noize, działalność w formacji Beyond the Wizard’s Sleeve (mocno psychodeliczny rock) i rozkręcanie własnego labelu Phantasy, który całkiem prężnie radzi sobie już od dekady. W tym roku Erol wyprodukował pierwszy od ponad 20 lat album formacji Ride – jednej z niewątpliwych legend brytyjskiej sceny alternatywnej.

I – wracając do wątku z wstępu do tekstu – o ile bohatera dzisiejszego cyklu może nie sposób porównać w skali globalnej popularności i wpływu na muzykę do Daft Punk czy Buriala, o tyle status ikony elektroniki i alternatywy na Wyspach należy mu się bez mrugnięcia okiem.

Pamiętajcie też, że trening czyni mistrza. Przypomnijcie sobie  więc ekspresowo, co proponowaliśmy w poprzednich odcinkach naszej serii: