Electronic Beats Poland

5 rzeczy w świecie sztuki, na które czekamy w 2017 roku

Published on January 25, 2017 14:46 Berlin Time

DOCUMENTA W KASSEL
Cztery lata temu podano do wiadomości, że kuratorem jednego z najważniejszych wydarzeń artystycznych na świecie, festiwalu documenta w Kassel, będzie Polak Adam Szymczyk –  wówczas kurator Kunstahalle w Bazylei. Dwa lata później, w 2015 roku ogłoszono, że festiwal ma rozgrywać się nie tylko w niemieckim Kassel, ale i w Grecji, w którą właśnie uderzał kryzys gospodarczy. Kassel i Ateny miały tworzyć ciekawą klamrę, choćby ze względu na ekonomiczne napięcie. Dziś przez Europę pędzi fala kolejnych kryzysów, a Grecja nie jest jedynym punktem, w którym ogniskują się problemy współczesnej demokracji europejskiej. Wciąż jednak tematy emigracji, ekonomii, rodzących się ruchów nacjonalistycznych mogą być wyraźnym punktem odniesienia tegorocznego festiwalu. Już w kwietniu zobaczymy, jak w takim ustawieniu odnajdą się artyści zaproszeni przez kuratora, którego rankingi prestiżowego magazynu Art Review uznały za drugą najbardziej wpływową osobę w świecie sztuki. Dodajmy tylko, że równie ciekawa może okazać się wystawa artystki Sharon Lockhart, która reprezentować będzie Polskę na Biennale Sztuki w Wenecji.

TARGI SZTUKI Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA

Pierwsza jaskółko czyń wiosnę! Warszawa ma swój Gallery Weekend, wydarzenie które w swoim charakterze jest znacznie ciekawsze, niż jałowe dyskusje krytyków na temat poszczególnych wydarzeń, czy wystaw, z których skonstruowany jest weekend galerii. Nie ma jednak miejsca, czy sposobu na sprzedaż prac, a ludzie zwiedzający galerie nie do końca wiedzą jak i czy w ogóle można kupić to, na co się patrzy. W tym roku zadebiutowały na szczęście targi Not Fair. Owszem, wiele galerii nie znalazło się na liście zaproszonych na wydarzenie, ale może w przyszłym roku oferta poszerzy się, a ludzie przyjadą oglądać – na Warsaw Gallery Weekend i kupować na Not Fair. W końcu trzeba konsumować to, co się wyprodukowało.
MŁODE GALERIE
Gdy słyszę, że Penerstwo – grupa dziś prawie czterdziestolatków – to wciąż „młoda sztuka”, to nóż, no może długopis, otwiera mi się w kieszeni. Niestety, po sukcesie poznańskich Penerów nie doczekaliśmy się innego wyraźnego impulsu artystycznego, który na dłużej zagościłby w galeriach. Nie ma też galerii, która na poważnie reprezentowałaby interesy młodych artystów. Fakt, powstają ciekawe offspace’y, artspace’y, czy eksperymentalne galerie jak Różnia, XS, czy Stroboskop, a galeria Wschód prezentująca sztukę artystów przed trzydziestką zadebiutowała na Warsaw Gallery Weekend, ale wciąż brakuje mocnego akcentu postawionego na działanie młodych artystów. W końcu jednak i to musi się zmienić.

ZŁĄ ZMIANĘ
W 2016 politycy pokazali, że sztuka nie bardzo ich interesuje, a jeśli już, to są to raczej zakupy kolekcji muzealnych znanych polskich arystokratów. Interesują ich za to stołki w instytucjach kultury. Głośno mówi się o zmianach na stanowiskach dyrektorskich w najważniejszych galeriach sztuki. We Wrocławiu pożegnano się z dyrektorką Muzeum Współczesnego, Dorotą Monkiewicz i oby polityczne względy nie dominowały nad merytorycznymi decyzjami w kwestiach doboru tak ważnych postaci, jak dyrektorzy Muzeum Narodowego, czy Zachęty.
NOWY PAWILON MUZEUM SZTUKI NOWOCZESNEJ
Nie oceniaj książki po okładce, zatem nie będę oceniał instytucji po marnej fasadzie zaprojektowanej przez, skąd inąd ciekawego artystę, Sławka Pawszaka. Muzeum Sztuki Nowoczesnej, to jedna z najbardziej otwartych instytucji, której popularności mierzy się w kolejkach czekających na otwarcie kolejnych wystaw. Niestety, w 2016 roku Muzeum eksmitowano z Pawilonu Emilia w samym centrum miasta, a MSN w poszukiwaniu nowej (tymczasowej) siedziby udał się nad Wisłę. Sztuka trafi zatem w najpopularniejsze w ostatnich latach miejsce zabawy i wypoczynku Warszawiaków. Oby ta lekka atmosfera nie zadomowiła się zbytnio w instytucji zwykle  krytycznej wobec rzeczywistości.