5 najlepszych filmowych rebootów i remaków w historii - Electronic Beats Poland

5 najlepszych filmowych rebootów i remaków w historii

Chociaż wydaje się, że świat kina ostatnio oszalał na punkcie powtarzania starych schematów to tak naprawdę od zawsze twórcy lubili brać swoje ulubione filmy i przerabiać je na swoją modłę. Postanowiliśmy wybrać 5 najlepszych według nas powrotów na kinowe ekrany znanych już historii.

SCARFACE

Chyba nikogo nie może zdziwić, że jeden z najlepszych filmów w historii kina znalazł się na tej liście. Genialna kreacja aktorska Ala Pacino, świetnie poprowadzona historia przez Briana De Palmę, wyjątkowa muzyka i wspaniały scenariusz doprowadziły do tego, że wielu młodych fanów może nawet nie wiedzieć, że „Scarface” to nie oryginalny projekt De Palmy a remake filmu z 1932 roku

THE DEPARTED

Chociaż wiele osób lubi mówić o tym, że oryginał jest lepszy to pamiętajcie – tak naprawdę nie ma to znaczenia. Ponieważ „Departed” nadal jest wspaniałym filmem z genialną grą aktorską i wspaniałym scenariuszem. Do tego mało kto tak jak Scorsese umie wykorzystywać przestrzeń, energię i aktorów, aby stworzyć kinowy majstersztyk.

CASINO ROYALE

Trudno w ogóle porównywać te dwa filmy ze sobą. Oryginał to komedia współtworzona przez m.in. Woody’ego Allena, Petera Sellers czy Billy’ego Wildera. Remake to krwawy i pełen akcji projekt, który przez wielu jest uznawany za najlepszego Bonda. I pierwszego w historii Bonda, która nie próbuje być śmiesznym tylko staje się prawdziwym superagentem w filmie akcji.

TRUE GRIT

Genialny remake braci Coen, którzy nie tylko stworzyli wspaniałą ekranizację książki Charlesa Portisa, ale też przeskoczyli o wiele długości oryginał z 1969 roku. Wielka zasługa tutaj też w świetnym castingu z Mattem Damonem, Joshem Brolinem i Jeffem Bridgesem na czele

OCEAN’S ELEVEN

Mogliśmy wybrać jeden z wielu kowbojskich remake’ów filmów Akiry Kurosawy, ale nie okłamujmy się wszyscy kochamy pierwszą odsłonę przygód Danny’ego Oceana. I wszyscy nie chcemy oglądać rebootu tej serii z Sandrą Bullock grającą jego siostrę. Więc zamiast dołować oglądając Rihannę jako aktorkę może lepiej przypomnieć sobie Brada Pitta, który non stop je w tym filmie.