20 lat minęło - 10 albumów z 1998 roku, które w ogóle się nie zestarzały - Electronic Beats Poland

20 lat minęło – 10 albumów z 1998 roku, które w ogóle się nie zestarzały

Rok 1998 w naszych głowach to rok wyjątkowo udany. Choćby dlatego, że mieliśmy kasetę „Grammy Hip-Hop 1998” i odkryliśmy na niej wiele muzyki, w której zakochaliśmy się na kolejne lata. Poniżej wybraliśmy kilka albumów, które po dziś dzień nas zachwycają swoim brzmieniem.

Lauryn Hill - The Miseducation of Lauryn Hill

Jeden z najlepszych albumów w historii hip-hopu.

Niedościgniony talent, którym została obdarowana Ms. Hill spowodował, że jej jedyny (sic!) solowy studyjny album w karierze, jest zdecydowanie najlepszym kobiecym hip-hopowym projektem w historii.

Beastie Boys- Hello Nasty

Pamiętacie gdy nasze telewizory zostały opanowane przez „Intergalactic” na zmianę z Fatboy Slimem? Do dzisiaj jednymi z najlepszych koncertów jakie widzieliśmy w życiu, były dwa występy BB na Open’erze. I do dzisiaj wracamy do ich piątego studyjnego albumu z uśmiechem na twarzy.

Boards of Canada - Music has the Right to Children

Album, który ciężko opisać słowami. Jedno z najważniejszych wydawnictw w historii IDMu zachwycał tak samo dwie dekady, jak i dzisiaj.

Massive Attack - Mezzanine

Szczytowy moment bristolskiego duetu zyskał nominację do nagród Mercury i był chyba idealnym przykładem tego czym może, i czym powinien być, trip-hop.

A poza tym ich muzyka spowodowała, że w ogóle zainteresowaliśmy się „Doktorem Housem”.

OutKast - Aquemini

Trzeci album legendarnego duetu z łatwością otrzymał status platyny zaledwie dwa miesiące po wydaniu. Jeszcze kilka lat i OutKast stali się jednym z największych zespołów muzycznych na świecie. Ale nasz związek z nimi zaczął się właśnie od „Aquemini” i genialnej „Rosy Parks”.

Big Pun - Capital Punishment

Jeden z najbardziej utalentowanych lirycystów w historii hip-hopu. Zmarł o wiele za wcześnie, ale przez te lata dał nam wiele powodów do radości i kiwania głową w rytm jego słów.

Black Star - Mos Def & Talib Kweli are Black Star

„1,2,3 it’s Mos Def and Talib Kwe liiiiii”

Jeszcze przed wydaniem genialnego solowego albumu Mos (teraz Yasiin) razem z Kwelim i DJ Hi-Tekiem nagrali jeden z najciekawszych wydawnictw tamtego roku. Wyjątkowe flow, inteligentne teksty i świetne bity nie pozwoliły tym trackom wyjść z naszych głów przez następne kilkanaście lat.

Air - Moon Safari

Air jest chyba osobiście odpowiedzialne za falę „chilloutowego” brzmienia, które w krótkim czasie po ich wydawnictwie zalały telewizję i radia. Ale czy można im mieć za złe, że zafascynowali setki twórców, którzy próbowali powtórzyć ich wyjątkowy sukces?

UNKLE - Psyence Fiction

Projekt Jamesa Lavelle’a osiągnął chyba szczyt umiejętności gdy dołączył do niego DJ Shadow podczas prac nad debiutanckim albumem. Chociaż później inkarnacje U.N.K.L.E. nadal dawały radę to nigdy nie osiągnęły geniuszu tego wydawnictwa.

Fatboy Slim - You've Come A Long Way, Baby

O Fatboyu i tym wydawnictwie pisaliśmy już TUTAJ.