10 Najlepszych soundtracków z gier cz. 1 - Electronic Beats Poland

10 Najlepszych soundtracków z gier cz. 1

Words by Kacper Peresada

Muzykę z gier można podzielić na dwie grupy: brzmienia oparte na licencjach (jak np. w wypadku GTA V, gdzie słuchamy różnych popularnych tracków w radiach) albo oryginalną muzykę napisaną z myślą o konkretnym tytule, która w stu procentach ma oddawać klimat i historię, którą twórcy serwują nam na ekranie.

My postanowiliśmy wybrać te tytuły, które naszym zdaniem w najpiękniejszy sposób urozmaicały wydarzenia z naszych konsol czy PCetów własną autorską muzyką.

Uprzedzamy, że decyzje te nie były łatwe, zwłaszcza, że były stuprocentowo subiektywne. Postarajcie się niektóre nasze wybory potraktować z lekkim przymrużeniem oka, a zamiast złościć się, że czegoś brakuje, podpowiedzcie, jakie tytuły Waszym zdaniem powinny znaleźć się na tej liście. Kolejne recenzje powstaną. Aha… i kolejność jest przypadkowa.

1. Red Dead Redemption 2
RDR2 to jedna z najbardziej dopracowanych gier w historii. Poczynając od niesamowitych graficznych widoków gór i świata, przez design postaci, montaż scen, po właśnie ścieżkę dźwiękową, która w świetny sposób mieszała muzykę orkiestrową, z prostymi gitarami kojarzącymi się z Dzikim Zachodem i z autorską kompozycją D’Angelo, która towarzyszyła nam w jednym z najważniejszych i przejmujących momentów w grze Rockstar. I chociaż sam osobiście nigdy nie zakochałem się w online’owej odsłonie tytułu, to nadal chętnie wracam do gry w trybie offline, aby zapolować na jakiegoś niedźwiedzia.

2. Mass Effect 3
Trzecia odsłona historii komandora Sheparda nie zapisała się w historii gamingu złotymi zgłoskami. Prowadzona przez wiele lat trylogia miała dać fanom ostateczne zakończenie, głębokie odpowiedzi i dobrze zawiązane akcje, a dostaliśmy możliwość wybrania drogi w lewo (przeżyją jedni) albo w prawo (przeżyją inni). Miało być epicko, a było wtórnie. Soundtrack momentami ociera się o generyczną „space-operę”, ale najczęściej otrzymujemy jednak przejmujące dźwięki, które idealnie dopełniają poczucie osamotnienia i niepewności, w trakcie eksploracji niezbadanych części wszechświata.

3. Ico
Trudno o lepszy przykład jak odpowiednio stworzona muzyka może pogłębić historię opowiadaną przez twórców gier. Ico i Yorda to główni bohaterowie tytułu, którzy mają zostać złożeni w ofierze, a żeby się uratować muszą uciec. Przemierzają starożytne ruiny otaczające ich i zarazem przytłaczające swoim rozmiarem i pustką. To co najważniejsze w muzyce w grach – musi umieć żyć z tytułem, pasować do różnych momentów i reagować na działania graczy. Dokładnie to odczuliśmy w „Ico”, melodyjność wprost miesza się z uczuciem grozy, która potem zachwyca i cieszy uszy.

4. The Last of Us
W oczekiwaniu na drugą odsłonę tego tytułu może warto przypomnieć sobie, w pierwszej kolejności dlaczego w ogóle zakochaliśmy się w „TLOU”. Historia osieroconej dziewczynki i ojca, który stracił wszystko to jedna z najbardziej przejmujących w historii gier ostatnich lat. Pierwsze 10 minut gry doprowadziło nas do kilku solidnych minut płaczu. „The Last of Us” to  projekt, który był kamieniem milowym w świecie gier, poczynając od genialnego scenariusza, aktorstwa, a na wspaniałej muzyce kończąc. Jej autorem jest Gustavo Santaolalle, który pokazał, że nawet w największych tytułach warto być subtelnym.

5. The Legend of Zelda: Ocarina of Time
Pierwsza Zelda 3D, w którą zagrałem jakieś 5 lat temu (jako dzieciak mogłem tylko śnić o posiadaniu N64), stwierdzam, że od premiery minęło już 21 lat, a „Ocarina” wcale się nie postarzała. Jej muzyka nadal przywołuje wspaniałe miejsca, które udało nam się zwiedzić w tej odsłonie przygód Linka. Chociaż nigdy nie mogłem się zachwycić światem Ocariny, to muzyka po dziś dzień gości w moich głośnikach, dając mi jakieś dziwne uczucie świata pełnego niezmierzonych możliwości.

6. Journey
Gra, która swoją prostotą zachwyca. Nie wiem, czy da się łatwo opisać jej geniusz i to jak przepięknie wygląda tytuł sprzed 8 lat. Za to wiem jedno – mało, która gra może poszczycić się tak idealnie dopełniającym cały obraz brzmieniem. Tak samo, jak historia, w której zmierzamy ku wymarzonemu światłu, które ma pozwolić nam narodzić się na nowo, tak muzyka wypełnia ją spokojem, nakręca do zabawy, gra z nami i czasami przeraża. Nagranie tej ścieżki dźwiękowej zajęło wiele lat. Autor Austin Wintory spędził setki godzin, dopracowując orkiestralne partie, mieszające się z elektroniką, które nawet bez gry otrzymują nowe wyjątkowe życie.

7. Bioshock Infinite
Napisana przez Garry’ego Schymana i Jima Bonneya muzyka do ostatniego Bioshocka, jest genialną mieszanką ragtime’owego klimatu połączonego ze znanymi nam utworami. Właśnie ta rozpoznawalność brzmień, które towarzyszą graczowi w trakcie całej rozgrywki, idealnie dopełnia specyfikę świata w jakim się znajduje. W końcu otaczają nas ludzie, ale coś jest w tym wszystkim złe, dziwne i obce. Właśnie ta emocjonalne kojarzenie powoduje, że soudntrack nabiera kolejnego poziomu głębi.

8. Pokemon Red/Blue
Jestem uzależniony od Pokemonów. Gdy miałem 11 lat mój kolega przyniósł do szkoły Game Boya i pozwolił mi pograć. I trudno mi opisać jak bardzo się uzależniłem od tego, co zobaczyłem. A muzyka napisana przez Junichiego Masude zapadła mi w pamięć na zawsze. Prosta, genialna muzyka, która towarzyszy graczom w ich wyprawie od rodzinnego Palette po Lavender. I chociaż po kilku solidnych godzinach gry, fakt trafiania na Zubaty i konieczność wysłuchania melodii mówiącej o tym, że kolejny cholerny pokemon mnie zaatakował, mogło męczyć, to i tak do dzisiaj mogę słuchać tej ścieżki dźwiękowej tak po prostu. I chyba właśnie zdecydowałem, że czas znowu zagrać w Pokemony.

9. Portal
Ten tytuł odkryłem w miarę późno. Gdy już wszyscy spamowali o tym, że „Ciastko to kłamstwo” ja grałem głównie na konsoli, a na PC odpalałem tylko dla Football Managera. Jednak gdy w końcu udało mi się zagrać w hit Steama, to z miejsca się zakochałem. Trudno jest oddać humor w muzyce, aby ta nie stała się sama w sobie żartem. Ale Kelly Bailey i Mike Morasky dali radę. Zwłaszcza jeśli wspomni się genialną akustyczną wersję „Still Alive”. Jednak, pomimo, że humor w Portalu jest wszechobecny, to cały czas można w nim wyczuć podskórny horror, który mocno trafia do świadomości właśnie dzięki graczy genialnie przygotowanej muzyce.

10. Katamari Damacy
„Katamari Damacy” swoje brzmienie zawdzięcza to sześciu osobom. To genialna mieszanka elektroniki, popu, dziwactwa i szaleństwa. Perkusyjne beaty, głupawe wokale, proste melodie, genialne harmonie, repetytywność. Muzyka z „KD” przez ostatnie 15 lat nie zestarzała się ani trochę i jesteśmy pewni, że pozostanie tak na następne 30 lat. Będziemy do niej wracać i traktować jako przykład tego, że gry już dawno temu wyszły poza stereotyp rozrywki dla dzieci.