10 dubstepowych kawałków, które nigdy nam się nie znudzą - Electronic Beats Poland

10 dubstepowych kawałków, które nigdy nam się nie znudzą

Jedno jest pewne – ostatni raz na dubstepowej imprezie byliście co najmniej kilka lat temu. Fakt, że dubstep w kilka miesięcy stał się najpopularniejszą muzyką na świecie spowodował, że wszyscy mieliśmy jej po jakimś czasie dość. Zwłaszcza gdy z głośników zamiast Mali leciał Borgore, a każdy trailer filmu akcji musiał mieć wiertarkową zajawkę. 6 października w warszawskim  Mózgu odbędzie się impreza, która planuje się skupić na tym klasycznym basowym brzmieniu – dlatego postanowiliśmy zrobić krótką listę tracków, które spowodowały, że zakochaliśmy się w tym gatunku muzycznym.

Digital Mystikz – Anti War Dub

Jeden z najbardziej kultowych utworów w historii dubstepu wydany w 2006 roku. Pierwszy track z gatunku, który zyskał uznanie w mainstreamowym światku trafiając na ściężkę dźwiękową „Children of Men”. Mala i Coki po dziś dzień uznawani są za protoplastów gatunku.

Skream – Midnight Request Line

Pierwsza płyta w karierze Skreama z miejsca spowodowała, że Brytyjczyk stał się prawdziwym pionierem gatunku. Wielu producentów na całym świecie właśnie „MRL” uznaje za pierwszy track, który wzbudził w nich miłość do dubstepu

Burial – Nite Train

Burial nadal jest wielką niewiadomą w światku elektroniki. Niby wiemy kim jest, ale nadal jego prawdziwa osobowość jest powodem plotek. I chociaż po „Nite Train” wydał jeszcze wiele bardziej popularnych tracków to właśnie ten track idealnie oddaje miłość Bevana do mieszanki jungle’i z basem.

TRG – Broken Heart (Martyn DCM Mix)

Lata temu Cosmin TRG nie miał swojego imienia w artystycznym aliasie i tworzył muzykę daleką od techno, które wydaje teraz. I chociaż oryginalny „Broken Hear” sam w sobie jest świetny, to remix stworzony przez Martyna jest chyba jednym z najlepszych dubstepowych remixów w historii.

Peverelist – Roll With the Punches

Pev przez lata swojej kariery jak mało kto umiał tworzyć tracki, które zawsze zapadają w pamięć. Tak było przy okazji „Roll with the Punches”. Świetne progresja, prosty ale efektywny bass i minimalistyczna perkusja spowodowały, że trudno było się nie zachwycić produkcją pochodzącego z Bristolu twórcy.

Benga feat. Coki – Night

Benga miał 15 lat gdy jego pierwsze tracki trafiły do słuchaczy. 15 lat. W tym czasie my zastanawialiśmy się czy jesteśmy już za starzy na granie w Pokemony. A Benga stał się jedną z największych gwiazd dubstepu co następnie przekuł w wielki mainstreamowy sukces.

Mala – Alicia

Trudno jest cokolwiek powiedzieć o tym utworze. Mala od lat był królem tworzenia melodyjnych i po prostu pięknych utworów – jest tak zresztą po dziś dzień. „Alicia” według wielu jest najpiękniejszym trackiem, który można określić mianem dubstepu.

Vex’d – Pop Pop V.I.P.

Jeśli jesteście w stanie słuchać tego kawałka i powstrzymać się przed skakaniem w szale w momencie gdy wchodzi drop 1:22 to jest coś z wami nie tak.

Rusko – Cockney Thug

„Now. WAKE THE FUCK. UP”

Loefah – Mud

Jest jedna rzecz, której nie lubimy w Loefah. Fakt, że zbyt rzadko wydaje muzykę. „Mud” wyszło w momencie gdy dmz święciło największe tryumfy i przyszły założyciel genialnego Swamp 81 stworzył jeden z największych bangerów 2006 roku.