Electronic Beats Poland
Tech

Nie ma dowodów na to, że piractwo ma negatywny wpływ na sprzedaż według raportu Komisji Europejskiej

Komisja Europejska zapłaciła 360 tysięcy euro, aby sprawdzić wpływ piractwa na poziom sprzedaży, muzyki, książek, gier wideo i filmów w 2015 roku. Jednak po otrzymaniu raportu, KE postanowiła wstrzymać się z przedstawieniem jego wyników podatnikom, bo jak się okazuje jest z nim jeden spory problem – nie ma powodu twierdzić, że piractwo miało negatywny wpływ na poziom sprzedaży czegokolwiek.

Holenderska firma Ecory pracowała nad raportem kilka miesięcy, ostatecznie przekazując 304 strony przedstawicielom UE w maju 2005 roku. Raport kończyło zdanie “Wyniki badania nie pokazują konkretnych statystycznych dowodów na negatywny wpływ piractwa na sprzedaż. Nie oznacza to, że piractwo nie ma na nią wpływu. Pokazuje jedynie, że statystyczna analiza nie jest w stanie tego potwierdzić w wystarczającym stopniu”

Raport stwierdza, że nielegalne ściąganie i streamowanie może przykładowo pozytywnie wpłynąć na sprzedaż gier. Najbardziej negatywny wpływ piractwo ma na wyniki sprzedaży blockbusterowych filmów. “(…) badanie pokazuje, że na 10 nielegalnych odtworzeń filmów odbiorcy oglądają 6 legalnych wersji (…)”

Wyniki badań trafiły do nas dopiero dzisiaj, po tym jak Julia Reda, które reprezentuje Niemiecką Partię Piratów w KE zamieściła go w całości na swoim osobistym blogu.

Organizacja Europejskich Praw Digitalowych sugeruje, że dwóch oficjeli KE wstrzymało publikację raportu w zeszłym roku, aby móc wykorzystać jedynie zdanie odnoszące się do wpływu piractwa na filmy w swojej pracy wydanej 22 września.

Jednym z dwójki jest Polak – Kamil Kiljański.

Loading...