TBT: Massive Attack - Mezzanine - Electronic Beats Poland

TBT: Massive Attack – Mezzanine

Przez wielu fanów uważany za najlepszy album w dorobku Massive Attack, przez krytyków za arcydzieło trip hopu.

W tym roku świętuje swoje dwudzieste urodziny i z tej okazji można go kupić w przepięknym boksie albo w kodzie genetycznym zamkniętym w butelce farby. Znajdują się na nim największe hity zespołu, które na stałe zapisały się w historii muzyki. Przed państwem Mezzanine!

Longplay powstawał w bardzo stresującej i mogłoby się wydawać niesprzyjającej procesowi twórczemu atmosferze. Robert Del Naja chciał eksplorować zupełnie nowe rejony muzyczne, za swoje inspiracje podając zespoły takie jak The Wire i Gang Of Four (roboczym tytułem Mezzanine było Damaged Goods na cześć wspomnianej grupy). Pomysł poparł Grant Marshall, zmęczony kierunkiem pierwszych płyt. Niestety entuzjazmu nie podzielał trzeci członek zespołu, Andrew Vowles.

Nieporozumienia się nasilały, a szalę goryczy podobno przelał fakt, że Andrew odezwał się do Madonny za plecami Del Naji, aby ta zaśpiewała na „Teardrop”. Podczas jego nieobecności wokale nagrała jednak Elizabeth Fraser, co bardzo nie spodobało się Mushroomowi. Wybuchła awantura, która doprowadziła do tego, że muzycy nie byli w stanie przebywać ze sobą w jednym studiu.

„Kiedy D zbliżał się do studia, dostawałem telefon z informacją, żeby powiedzieć Mushroomowi, żeby wyszedł” – wspominał Neil Davidge, producent Massive Attack. Chwilę po wydaniu Mezzanine Andrew opuścił zespół. Del Naja przyznał w jednym z wywiadów, że do tej pory mijając się na ulicach Bristolu, nie mówią sobie nawet „cześć”.

Ironią losu może być fakt, że kawałek, przez który rozpadł się zespół, jest największym hitem Massive Attack. Piosenka zyskała także drugie życie dzięki serialowi „Dr. House”, gdzie została wykorzystana w czołówce.

Początkowo zespół zakładał, że wyda „Mezzanine” w grudniu 1997 roku, jednak przez konflikty ma linii 3D i Mushrooma przeciągnęło się to o kilka miesięcy. Podobno w tym czasie Del Naja zamknął się sam w studiu i rozpracowywał kawałki na nowo, co doprowadziło go na skraj załamania nerwowego.

Na płycie zaśpiewał po raz kolejny legendarny twórca reggae Horace Andy, który do dziś współpracuje z Massive Attack. Jak sam przyznał w jednym z wywiadów, jego koledzy rastafarianie śmieją się z twórczości Brytyjczyków mówiąc, że strasznie „wydziwiają”. Jednak sam Horace ma ogromny szacunek do Del Naji tłumacząc, że dzięki niemu może śpiewać w zupełnie nowy dla siebie sposób.

Płyta zebrała uznanie krytyków, z czasem znalazła swoje miejsce w zestawieniach 100 najważniejszych albumów brytyjskich w historii (Q Magazine) czy 500 najlepszych albumów w historii (Rolling Stone i NME). Do tej pory uznawana jest jako jeden z najważniejszych albumów trip-hopowych, mimo, że jej inspiracje wychodzą daleko za ten gatunek. Mezzanine to genialne połączenie dubu, rocka, muzyki elektronicznej i new wave. Całość tworzy niesamowicie klaustrofobiczne i mroczne, jednak niezwykle wciągające dzieło.