Alfabet światowej elektroniki: G jak Gabber - Electronic Beats Poland

Alfabet światowej elektroniki: G jak Gabber

 

Sprawdźcie poprzednie litery alfabetu:
A
B
C
D
E
F

Nie da się jednoznacznie określić kiedy dokładnie gabber stał się gabberem, ani kiedy po raz pierwszy fani techno zdecydowali się przyspieszyć o kilkadziesiąt BPMów. Większość fanów zgadza się, że początki popularności gabberu zawdzięczamy djom i raverom z Rotterdamu. W ich mniemaniu gabber był odpowiedzią na „snobistyczną i pretensjonalną” scenę house’ową, która królowała w Amsterdamie.

Jednak gabber tak naprawdę narodził się kilka lat wcześniej w Belgii. Wtedy jeszcze nie przerażał przeciętnych słuchaczy swoją ilością bpmów. House’owe brzmienie w 135 bpmach jednak nie miało się długo utrzymać bo już kilka lat później dje tacy jak DJ Paul Elstak i Dark Raver całkowicie zmienili oblicze tego gatunku. BPMy zaczęły się wahać między 180 a 220 a do uszu słuchaczy doszedł w końcu ten najbardziej rozpoznawalny dźwięk związany z hardcorem – mocny, przesterowany, basowy i melodyjny kick.

Okres największej popularności gabberu przypada na połowę lat 90. Wtedy do władzy urosła Lisa N’Eliaz określana mianem „The Queen of the terror”, w której twórczości można też było usłyszeć sporo naleciałości z Happy Hardcore’u. W tym samym czasie coraz częściej gabber zaczął pojawiać się na mniejszych lokalnych scenach, co pozwoliło na sprawdzenie jak różnorodna może to być muzyka gdy za tworzenie biorą się ludzie o całkowicie różnych zainteresowaniach i backgroundach muzycznych. Gabber również zaczął zdobywać fanów za Wielką Wodą dzięki legendarnym imprezom D.O.A., które pozwoliły wybić się takim djom jak choćby Delirium.

Jednak nic nie mogło skrzywidzić tego gatunku muzycznegobardziej niż rosnąca popularność. Jego rozwój i zmiana, która coraz bardziej odpowiadała przeciętnym słuchaczom przerażała wielu zajadłych fanów, którzy przez lata szukali dla siebie niszy, którą mogą wypełnić tańcem, ekscytacją i uniesieniem, które przychodzi gdy szalejecie na parkiecie przy 200 bpmach nie przejmując się tym co jest wokół was. Jednak u schyłku tego gatunku prędkość się zmniejszała i powoli kultowe brzmienie zaczęło ewoluować do hardstyle’u. Ci którzy pokochali gabber za zrywanie z konwencjami i muzyczne szaleństwo zaczeli być mniejszością a muzyka ta na wiele lat odeszła w zapomnienie.

W ostatnich latach jednak możemy zauważyć powrót gabbera do łask. Przynajmniej u nas w kraju gdzie istnieje już kilka eventów, na których możecie usłyszeć tę muzykę ze stołecznym Wixapolem na czele. Prawda o gabberze jednak jest prosto. Nie warto o nim czytać. Trzeba go po prostu poznać. A że Wixapol 15.12 znowu świętuje święta z Bogami i Nightcoregirl – to po prostu pójdźcie tam. Albo się przerazicie, albo zakochacie.